Warsztaty mydlarskie w grupie Żółtej

Uczestniczyłam razem z dziećmi z grupy Żółtej w bardzo interesujących warsztatach,  na których poznaliśmy wspólnie proces produkcji mydła. Ale nie zwyczajnego mydła. Bo to mydło w żywych, wyrazistych kolorach, z pięknym zapachem, z dodatkiem ziół. Warsztaty prowadziła pani Renata Płoskoń. Sposób w jaki prezentowała swoją pasję; intonacja głosu, gestykulacja (a może to była aktorka?), wreszcie tajemnicze, barwne przedmioty, którymi się otaczała sprawiły, że pani Renata oczarowała dorosłych i zaczarowała dzieci (tu byłaby odpowiednia ikonka z przymrużonym okiem). Każde dziecko aktywnie uczestniczyło w warsztatach wkładając do kolorowych foremek ususzone zioła, obserwując napełnianie ich środka zabarwionym, płynnym mydłem. A kiedy mydełka zastygły i panie z dziećmi uwolniły je z silikonowych foremek, słyszałam tylko zachwyty: „róża!”, „morze!”. Tak to jest, kiedy coś powstaje z pasji. Są rzeczy, chwile, do których chciałoby się powrócić…

Pani Renato bardzo dziękujemy😊.

Dzień pluszowego misia w grupie Żółtej

 

Wszystkie dzieci w przedszkolu bardzo lubią obchodzić urodziny przedszkolnego pluszowego misia. Co roku w dniu pluszowego misia, miś Krzyś odwiedza w przedszkolu dzieci z każdej grupy. Przychodzi, żeby pohasać i popląsać. Krzyś jest zdania, że misiowa, taneczna zabawa z dziećmi jest dla niego wymarzonym i najlepszym prezentem urodzinowym. Tym razem jednak nie mógł nas odwiedzić. Został w swojej gawrze. My jednak mimo to mieliśmy przednią, misiową zabawę. Dzieci z powodzeniem próbowały swoich sił w kilku konkurencjach. Próbowały złapać zawieszony na wędce słoik z napisem miód. Wybierały kolorowe misie, żeby po chwili odszukiwać barwne elementy w strojach chłopców i dziewczynek. Wydaje się, że najbardziej atrakcyjna była misiowa przeprawa przez rzekę. Przebrane za misia dziecko pokonywało tor przeszkód w postaci kamieni
i drewnianej kładki. Drogowskazem były ślady niedźwiedzich łap. Zachwyciła mnie postawa jednej z dziewczynek, która spontanicznie podbiegła do dwóch maluszków i pomagała im pokonać przeszkody. Każde dziecko otrzymało misiową odznakę, w której samodzielnie narysowało ulubionego przez siebie misia.

W tym dniu wszystkie dzieci w grupie poznały historię pluszowego misia. Znają już przygodę małego niedźwiadka sięgającą 1902 roku. Wtedy ówczesny prezydent USA Theodore Roosevelt uczestniczący w polowaniu stanął w obronie małego zwierzęcia. Przyglądający się temu wydarzeniu artysta utrwalił je w postaci rysunku. Ktoś inny opublikował rysunek  w gazetach. Wydarzenie to zainspirowało również pewnego sprzedawcę zabawek, który polecił uszyć pluszowego misia. I taki był początek wszystkich pluszowych misiów, które pamięta ze swojego dzieciństwa niemal każdy. Ja też.

Szmat czasu dzieli pierwsze misie od tych współczesnych. Pluszaki wykonane dziś, potrafią uczyć dziecko liczyć, śpiewają z nim piosenki, opowiadają mu różne historie. Zupełnie jak miś, którego użyczył nam w misiowe święto Szymonek Zarzecki i jego mamusia. Zabawa z tym misiem była dla dzieci sporą atrakcją.

Praca z dzieckiem zdolnym

Nauczyciel w pracy z dzieckiem jest jego przewodnikiem. Jest osobą, która wprowadza dziecko w otaczający je świat. Pomaga mu poznawać, uczyć się nie wyręczając  go przy tym.  Mam wrażenie, że doświadczyłam sytuacji w relacji z dzieckiem w przedszkolu, która potwierdza słowa definiujące rolę nauczyciela. Myślę o relacji z dzieckiem zdolnym.

Wiktoria posiada wielorakie predyspozycje. Jest min. uzdolniona plastycznie, bardzo lubi konstruować formy przestrzenne. Zadania, które wymagają zaangażowania myślenia traktuje jako wyzwanie, zwłaszcza, jeśli mają one związek z matematyką. Nic dziwnego, że dziewczynka wykorzystując swoje uzdolnienia samodzielnie i z własnej inicjatywy skonstruowała grę planszową. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy przyniosła mi jej prototyp. Gra wyglądała jak przedziwna, ruchoma konstrukcja złożona z kilku segmentów. Roiło się w niej od zadań i zależności. Trzeba przyznać, że była pomyślana w bardzo interesujący sposób i naturalnie zachęcała do gry.

Umiejętności i pomysły Wiktorii wykorzystałam angażując dziewczynkę do konkursu na grę planszową. Była to doskonała okazja, żeby zaprezentować umiejętności i uzdolnienia dziecka. Wykonałyśmy grę w większym formacie, na trwalszych materiałach. Zasady gry okazały się bardzo przemyślane. Z satysfakcją muszę stwierdzić: działa. I to jak.

Wiktoria samodzielnie wykonała grę. Ja jedynie pomagałam tam, gdzie małe dziecko nie potrafiłoby sobie poradzić. Zupełnie tak jak z nauczycielem, który prowadzi, lecz nie wyręcza…

Pasowanie na przedszkolaka w grupie Żółtej

Są w przedszkolu różne wydarzenia. Każde z nich ma niemałe znaczenie. Są jednak wśród nich takie, którym należy oddać pierwszeństwo. Tak jest
z pasowaniem na przedszkolaka. Dlaczego takie ważne i pierwsze? Bo jest pierwsze. Przypieczętowuje początek dziecięcej edukacji, rozpoczyna nowy etap w życiu małego dziecka.

Do tej uroczystej formy zaproszenia najmłodszych dzieci do grona przedszkolaków przygotowywaliśmy się wszyscy: dzieci, rodzice i nauczyciele. Widziałam zaangażowanie dzieci podczas prezentacji. Obserwowałam ich reakcje. Były wśród nich: aplauz, radość, wzajemne pomaganie.

Uroczystość została zamknięta najbardziej oczekiwaną chwilą: pasowaniem nowych dzieci na przedszkolaków. Gratulujemy pasowanym dzieciom.

Zwierzęta gośćmi dzieci w przedszkolu.

Jednym z zagadnień, które bardzo interesują dzieci, jest świat zwierząt. Dzieci z uwagą słuchają opowiadań o zwierzętach, bardzo chętnie podejmują zabawy wykorzystując w nich zwierzęta- zabawki, z zainteresowaniem oglądają fotografie zwierząt poznając ich wygląd, nazwy i zwyczaje. Lecz najciekawszym sposobem poznania zwierząt przez najmłodszych jest spotkanie ze zwierzętami w realnym świecie. Udział dzieci w takich lekcjach na temat  świata przyrody mobilizuje je do aktywności, budzi ciekawość, wreszcie pozwala na skuteczniejsze nabywanie wiedzy. Bo to właśnie doświadczanie powinno być nieodzownym elementem nauki.

W takiej lekcji wzięły udział dzieci z Żółtej grupy. W świat zwierząt wprowadziła je pani Anna Frieske, mamusia Kingi. Gośćmi dzieci były czworonogi: pies- jamnik szorstkowłosy oraz dwie świnki morskie. Pani Anna przyniosła do przedszkola również modliszki. Najcenniejsza dla dzieci była możliwość nawiązania kontaktu ze zwierzętami poprzez pogłaskanie, karmienie i bezpośrednią obserwację. Dzieci zdobyły wiedzę na temat charakterystycznego wyglądu jamnika szorstkowłosego, jego zwyczajów oraz ulubionych zabaw. Usłyszały również jakie umiejętności powinno posiadać zwierzę, żeby mogło zaprezentować je na wystawach zwierząt. To była bardzo interesująca lekcja. Niezwykłe było również spotkanie ze świnkami morskimi z gatunku świnek bez sierści. Największą atrakcją było karmienie zwierzaków. Świnki wykazały wilczy apetyt. Cieszyły się z tego powodu dzieci, bo podsuwana świnkom sałata szybko znikała w ich pyszczkach. Jamnik również okazał się łasuchem i zjadł wszystkie ciasteczka dla psa, którymi poczęstowały go przedszkolaki. Ciasteczka odegrały rolę zachęty dla jamnika, żeby zaprezentował swoje umiejętności. Bo to przecież pies, który dzięki swoim walorom zebrał laury na wystawie psów. I tylko modliszkom zabrakło apetytu. A tak różnie mówi się o ich kulinarnych zwyczajach…

To była niezwykła lekcja. Poznaliśmy wszyscy: i duzi i mali, jakie zainteresowania ma cała rodzina naszej Kingi oraz z jaką pasją opowiada o nich jej mamusia, pani Anna Frieske. Cieszymy się z tego spotkania. Dziękujemy za niezwykłe przeżycia 😊.