Wspieranie  rozwoju dziecka z autyzmem w Miejskim Przedszkolu Nr 8 Montessori w Jarosławiu.

Maria Montessori włoska lekarka po podjęciu pracy w Klinice Psychiatrycznej Uniwersytetu Rzymskiego, poświęciła się pracy z dziećmi upośledzonymi oraz zgłębianiem wiedzy na temat pedagogiki specjalnej. Dzięki rozważaniom psychologicznym doszła do wniosku, że problem ich rozwoju i kształcenia jest raczej natury pedagogicznej niż medycznej. Po wnikliwych obserwacjach zachowania dzieci opracowała metodę, której podstawowym zadaniem jest wspieranie wszechstronnego rozwoju dzieci nie tylko tych z deficytami rozwojowymi, ale również tych w normie rozwojowej. U podstaw jej metody leży głęboki szacunek do każdego dziecka, jego naturalnej indywidualności, nastawienie na rozwój fizyczny, umysłowy, duchowy i emocjonalny małego człowieka, miłość do świata i życia. Postanowiła więc, że dzieciom nie należy niczego narzucać, lecz dawać im swobodę w wyborze narzędzi oraz czasu i miejsca nauki. W tych realiach bardzo dobrze  odnajdują się dzieci ze spektrum autyzmu. Praca  opiera się zarówno na  indywidualnych działaniach dzieci, jak i pracy w grupie. Wszystkie działania  twórcze prowadzą do samodzielności i niezależności. Odbywa się to w obrębie obszarów, które stanowią bazę wyjściową dla aktywności dzieci , zaś treści programowe skoncentrowane są wokół bloków:

  • bezpieczeństwo, adaptacja, integracja
  • ćwiczenia praktycznego dnia
  • kształcenie zmysłów
  • edukacja językowa
  • edukacja matematyczna  
  • wychowanie do kultury życia
  • wychowanie przez sztukę  

Każde dziecko niezależnie od tego na jakim poziomie rozwoju intelektualnego, fizycznego, emocjonalnego  aktualnie się znajduje  ma możliwość działania z materiałami dostosowanymi do jego potrzeb. Stawiając sobie pytanie  Dlaczego przedszkole Montessori jest dobrym sposobem na  integrację?  śmiało można powiedzieć iż wychowawcy o największym doświadczeniu mówią  ,, Aby dotrzeć do autystycznego  dziecka, trzeba się nauczyć patrzeć na świat jego oczyma (Hart 1995). Pracując jak nauczyciel od kilkunastu  lat obserwuję jak praca w grupie Montessori wpływa na poprawę funkcjonowania przedszkolaków ze spektrum autyzmu.  Odpowiednio zaplanowana terapia i zajęcia w małych grupach przynoszą  zaskakująco dobre efekty.  Nie ma  wątpliwości, że wpływa na to unikalny model pracy
z dziećmi a jego główne atuty to:

– indywidualne podejście do dziecka

– przygotowane otoczenie dla zróżnicowanych wiekowo i rozwojowo dzieci

 – oryginalny materiał rozwojowy

Na czym zatem polega indywidualne podejście do każdego  dziecka?

Indywidualne podejście podparte jest wnikliwą obserwacją dziecka. Na jej podstawie nauczyciel tworzy teczkę diagnostyczną wychowanka. Dzieci zgodnie z zasadą stosowaną 
w placówkach montessoriańskich   nie dawaj więcej oczom i uszom, niż możesz dać rękom uczą się przez: działanie, doświadczanie materiału, eksperymentowanie z nim i powtarzanie czynności. Robią to samodzielnie lub z pomocą osoby dorosłej. Dotyczy to każdej sfery edukacji od czytania, pisania, liczenia do umiejętności praktycznych, jak zapinanie guzików, korzystanie  z toalety, porządkowanie swojego miejsca pracy i zabawy.

Starannie przygotowane otoczenie

Prawidłowe warunki rozwoju według koncepcji M. Montessori to również odpowiednio zorganizowane i przygotowane otoczenie  Dziecko autystyczne dobrze czuje się w sali  przedszkolnej, która jest  odpowiednio przygotowana – cechuje ją prostota i porządek. Wszystkie przedmioty i sprzęty mają swoje miejsce i służą określonym celom. Sala wyposażona jest w materiał rozwojowy, który swoją strukturą odpowiada poszczególnym fazom rozwoju dziecka. Przebywając w starannie zaplanowanej i przygotowanej przestrzeni mając w zasięgu wzroku i ręki materiał dziecko ma możliwość samostanowienia jak długo
z daną pomocą będzie pracować, uczy się w ten sposób organizacji czasu wolnego, a także ma zapewnioną swobodę poruszania się w czasie pracy, raz może być to  praca przy stoliku innym razem praca indywidualna na dywaniku.

Materiał rozwojowy

Bardzo ważnym składnikiem otoczenia są materiały dydaktyczne. Są one  tak skonstruowane by stopniować  poziom wykonywanych zadań, czyli przechodzić  od ćwiczeń łatwych do trudniejszych. Materiał rozwojowy charakteryzuje się izolacją jednej trudności co to oznacza? A mianowicie budowa materiału jest przejrzysta, ma ukazywać jeden określony problem do rozwiązania, co pozwala na skoncentrowaniu się w czasie pracy. Przykładem może być  różowa wieża materiał ten różni się jednym parametrem – wielkością, zaś kolor i struktura poszczególnych klocków jest taka sama. Kolejną zasadą  pracy dziecka z materiałem rozwojowym  jest stopniowanie trudności, przechodzenie od materiału konkretnego do bardziej abstrakcyjnego pobudzając w ten sposób ciekawość i zainteresowanie dziecka. Kolejnym atutem materiału rozwojowego Montessori jest wbudowana kontrola błędów, która umożliwia dziecku samodzielne poszukiwanie rozwiązań i czerpanie radości z sukcesu.

Materiał rozwojowy  dzieli się na kilka działów:

Do praktycznych ćwiczeń dnia codziennego, gdyż fundamentem pedagogiki M. Montessori są ćwiczenia praktycznego życia. Szczególnego znaczenia nabierają  w przypadku dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.  Są to działania dotyczące czynności samoobsługowych (przybory do przesypywania, przelewania, sortowania, składania serwetek, czyszczenia metalu, wiązania, zapinania, zamiatania itp.) Do tej grupy ćwiczeń należą lekcje ciszy i milczenia oraz wszystkie czynności związane z nauką samoobsługi, ćwiczenie dnia codziennego.  Ćwiczenia te mają na celu doskonalenie koordynacji ruchowej dziecka, harmonijne wykonywane czynności,  rozwijania samodzielności, pewności siebie, poczucia własnej wartości.

 Do edukacji sensorycznej, służącej wszechstronnemu kształceniu zmysłów: – wzroku (tabliczki barwne); dotyku (tabliczki szorstko- gładkie); słuchu (puszki szmerowe, dzwonki);  smaku (pojemniki smakowe);  węchu (pojemniki zapachowe);  zmysłu barycznego  (tabliczki baryczne); wprowadzeniu w świat: wymiarów (cylindry do osadzania i kolorowe walce, czerwone beleczki, brązowe schody, różowa wieża); powierzchni (trójkąty konstrukcyjne, komoda geometryczna) i brył.

 Do edukacji językowej, służący wyrabianiu płynności ręki, nauki prawidłowego chwytu (metalowe ramki z wkładami); przygotowaniu do pisania ( litery szorstkie, odmiany ruchomego alfabetu); do czytania (koszyczki językowe, małe książeczki, ruloniki z poleceniami).

Do edukacji matematycznej –   doskonalące umiejętność   liczenie, przeliczanie, dodawanie, odejmowanie ( czerwono- niebieskie beleczki, cyfry szorstkie i gładkie, wrzeciona do przeliczania, złoty materiał, wąż dodawania, cyfry i żetony)

Do edukacji kosmicznej służący wychowaniu dla wszechświata (wychowanie kosmiczne)- wychodzące globalnie naprzeciw zainteresowaniu dzieci otaczającym je światem (globusy, puzzle części świata, kontynentów, komoda biologiczna, planety układu słonecznego, doświadczenie czasu- linia rozwoju życia)

Do wychowania religijnego, służący kultywowaniu tradycji i zwyczajów świątecznych, poprzez prowadzenie godzinek adwentowych i wielkanocnych, materiały tj  krzyż, Biblia, świeca, obrazki, książeczki o tematyce religijnej,

    Stosując w pracy z dziećmi autystycznymi metodę Montessori należy podążać za naturalnymi zainteresowaniami i potrzebami dziecka. Ważne jest, aby wszelkie działania wykonywać systematycznie, stosując zasadę stopniowania trudności.

Wyróżnia się dwa modele pracy z dzieckiem. Są to zajęcia w grupie przez co dzieci ze spektrum autyzmu przebywające w grupie Montessori mają szansę aktywnej obserwacji społecznej. Edukacja Montessori  przez działanie pozwala dzieciom z autyzmem obserwować zachowanie innych dzieci i wyzwala odpowiednie interakcje społeczne. Poprzez wspólne zabawy rytmiczne, ruchowe, gry planszowe, zajęcia plastyczne, dzieci mają możliwość nauczyć się konwersacji, nawiązać  kontakt wzrokowy, obserwować mimikę i język ciała, obserwować jak inne dzieci korzystają z materiałów dydaktycznych, i same zadecydować kiedy z nich skorzystać. Poprzez taki trening dzieci są wdrażane do zadań, które wykonuje się w grupach w ten sposób współdziałają, wykazują inicjatywę  i naśladują.  Istotnie ważne jest ,że  dziecko uczestniczy w życiu grupy bez przymuszania do wykonywania określonych czynności. Jest niejako w sposób naturalny wchłaniane przez grupę.

Nieco inną formę stanowią zajęcia indywidualne z dzieckiem, gdyż Pedagogika  Marii Montessori opiera się na indywidualnym podejściu do każdego dziecka. Głównym zadaniem nauczyciela jest wspomaganie samodzielnych wysiłków wychowanka toteż tak ważna jest wnikliwa i systematyczna obserwacja podopiecznych i ich działań. Nauczyciel powinien dostrzec, kiedy dziecko potrzebuje wsparcia i pomocy, jak również rozbudzać u niego atmosferę pracy, motywować do samodzielnego i indywidualnego działania. Nauczyciel obserwuje, podpowiada, ale nie przejmuje aktywności za dziecko, nie narzuca swojej obecności, pokazuje jak posługiwać się materiałem, jakie ma on przeznaczenie, jak o niego dbać. Pomaga gdy jest o to poproszony, ale nie wyręcza, daje dziecku możliwość doświadczania. Pokazuje i pozwala spróbować. Czeka na sygnały od dziecka i reaguje na nie. Nie krytykuje, nie poprawia – pokazuje.

Do pracy indywidualnej należą również zajęcia z terapeutą z wykorzystaniem montessoriańskiego materiału rozwojowego, jak również zajęcia w Sali Doświadczania Świata czyli specjalnie wyodrębnionym pomieszczeniu wyposażonym w różnego rodzaju urządzenia świetlno- dźwiękowe stymulujące rozwój zmysłów. Głównym celem pracy
z dzieckiem jest stwarzanie możliwości odbierania nowych bodźców, wzbogacenie doświadczeń oraz spędzenie czasu w atmosferze relaksu i pełnej akceptacji.

Do zalet metody Montessori, istotnych dla edukacji dzieci z deficytami rozwojowymi w tym
z autyzmem możemy zaliczyć:

– dobry sposób na integrację dziecka

– starannie przygotowane materiały rozwojowe, pozwalające na uczenie się przez działanie

– dzięki wbudowanej w każdy materiał kontroli błędu dzieci uczą się samokontroli, pracują chętniej i przejawiają radość z wykonanego zadania

– staranne zaplanowanie przestrzeni edukacyjnej uczy dziecko organizacji czasu wolnego

– grupy mieszane wiekowo sprawiają, że dzieci mogą się uczyć w indywidualnym tempie oraz wchodzić w odpowiednie interakcje społeczne

– treści edukacyjne i umiejętności życia codziennego ulegają połączeniu, co jest bardzo cenne dla dziecka autystycznego.

Pedagogika Montessori jest doskonałym instrumentem integracji. Wspieranie dziecka przy zintegrowanym wychowaniu dotyczy nie tylko czynności życia codziennego, ale przede wszystkim odnosi się do rozwoju społecznego.

Jako nauczyciel pracujący metodą Mari Montessori mogę stwierdzić , iż w swojej codziennej pracy niezwykle ważne dla dzieci ze spektrum autyzmu  jest również  budowanie kontaktu między dziećmi i osobami dorosłymi jak również interakcje społeczne i komunikacyjne . Przez co tak ważne jest aby kłaść nacisk na rozwój umiejętności komunikacyjnych, społecznych w codziennym życiu, oraz praktycznego działania. Cele jakie są realizowane poprzez  integrowanie dzieci ze środowiskiem lokalnym to między innymi  wyjścia poza teren przedszkola;  wycieczki,  spacery, spotkania z przedstawicielami różnych zawodów, instytucji, lekcje eksperckie  prowadzone przez rodziców, członków rodzin, zaproszonych gości, udział w konkursach, festiwalach, przeglądach, uroczystościach przedszkolnych.   Rezultatem tych działań są pierwsze zaczątki integracji dzieci autystycznych  ze środowiskiem lokalnym. Widać to szczególnie u dzieci z zespołem Aspergera.   Dzięki temu dzieci starają się  współpracować i współdziałać w grupie, podejmują  próby komunikowania  się z innymi, radzą sobie w trudnych sytuacjach.

Podsumowując powyższy temat dzięki pracy z dzieckiem autystycznym metodą Mari Montessori proponujemy dziecku formę uczenia się i działania na wielu poziomach jednocześnie, dzięki czemu każdy przedszkolak ma szansę rozwijań się według swojego indywidualnego planu rozwoju, z poszanowaniem swoich zainteresowań i możliwości.

Opracowała:  mgr Magdalena Zagrobelna

Innowacja pedagogiczna „Bioróżnorodność wokół nas”.

Miejskie Przedszkole nr 8 Montessori w Jarosławiu to przedszkole, które od 1994 roku pracuje wg koncepcji pedagogicznej Marii Montessori. Kadra pedagogiczna przedszkola to zespół nauczycieli wciąż poszukujących, otwartych na nowe wyzwania związane z indywidualnym podejściem do kształcenia i wychowania dziecka, ze szczególnym uwzględnieniem umożliwienia dziecku uczenia się przez działanie, doświadczanie, odkrywanie, przeżywanie, poznawanie świata na podstawie polisensorycznej aktywności. Pedagogika Montessori była odpowiedzią na te poszukiwania nauczycieli. W pedagogice Montessori  zespół  nauczycieli odkrył   piękno   zindywidualizowanej   pracy  z dzieckiem      w odpowiednio przygotowanym otoczeniu, wyposażonym w oryginalny materiał rozwojowy, pozwalający na zdobywanie przez dziecko wielorakich umiejętności, doprowadzających dziecko  do samodzielności i niezależności. Stąd wdrożenie w 1994 r. „Twórczej adaptacji systemu edukacyjno-wychowawczego Marii Montessori”. Inspirujące w pedagogice Montessori  było także respektowanie indywidualności,  samodzielna  i twórcza  praca  dzieci  z oryginalnym materiałem rozwojowym, proces wychowawczy oparty na wartościach uniwersalnych, respektowanie indywidualnego tempa rozwoju dziecka oraz wyjątkowa rola nauczyciela -wychowawcy. Według założeń  tego systemu  dzieci zdobywają wiedzę, umiejętności i doświadczenia poprzez praktyczne działanie. Autorka tego systemu – Maria Montessori – włoska lekarka i pedagog ogromną wagę przywiązywała do kształtowania odpowiedniej postawy dziecka  w realnym środowisku. Uważała bowiem,  że „zadaniem wychowania  jest  rozwijanie w człowieku zdolności do odpowiedzialności za świat, aby zachował to, co zostało mu powierzone”.

 W przedszkolu Montessori dziecko rozwija się w odpowiednio przygotowanym otoczeniu. To otoczenie jest wypełnione między innymi logicznie opracowanym materiałem rozwojowymi, który pozwala dziecku zdobywać wiedzę, umiejętności i różnorodne doświadczenia. Są to materiały z zakresu ćwiczeń dnia codziennego, materiały sensoryczne – rozwijające zmysły, materiały językowe, matematyczne oraz z zakresu wychowania dla wszechświata zawierające w sobie elementy m.in. biologii, geografii, botaniki. Na poziomie edukacji przedszkolnej obszar wychowania dla wszechświata związany jest z organizowaniem sytuacji edukacyjnych, podczas których dzieci poznają między innymi prawa natury, współzależności człowieka i przyrody, rolę człowieka w odpowiedzialności za przyszłą jakość życia na Ziemi, a także środowisko przyrodnicze, zjawiska i procesy w nim  zachodzące poprzez praktyczne działanie,   doświadczanie,  eksperymentowanie,   wyłanianie wniosków    z obserwacji, a także wyodrębnianie prawidłowości  w otoczeniu przyrodniczym. Maria Montessori uważała, że  aby dzieci mogły zrozumieć najbliższe otoczenie powinny przede wszystkim przebywać w środowisku rzeczywistym, posługiwać się autentycznymi przedmiotami i uzyskiwać w ten sposób prawdziwe efekty swoich działań. Dlatego też ogromną wagę przywiązywała do obcowania z naturą i postulowała, aby najbliższe środowisko dziecka wypełnione było roślinami, kwiatami, drzewami.

Miejskie Przedszkole nr 8 Montessori dysponuje dużym, zielonym terenem wokół budynku. Piękno krajobrazu, bioróżnorodność, wydzielenie stref do aktywności dzieci jest atutem tej przestrzeni. Stąd kilka lat temu  dla stworzenia optymalnych warunków dla dzieci do poznawania różnorodności przyrodniczej powstała koncepcja  przyrodniczej ścieżki edukacyjnej „Aby wiedzę czerpać nie z książek, ale z nieba i ziemi”, którą w niedługim czasie zrealizowano w    wyniku      współpracy z  Wojewódzkim  Funduszem  Ochrony Środowiska i  Gospodarki Wodnej w Rzeszowie i Arboretum w Bolestraszycach.

Bioróżnorodność jest szczególną wartością całej przyrody ożywionej, a zachowanie różnorodności biologicznej i jej ochrona to bardzo ważne zadanie. Kształtowanie  wśród dzieci postaw związanych z ochroną przyrody powinno się już zacząć w okresie przedszkolnym.                            Poznanie dzieci z rozmaitościami form życia wraz całą ich zmiennością w poszczególnych porach roku stało się przewodnią myślą zorganizowania tej ścieżki edukacyjnej. Ścieżka ta ma umożliwić przede wszystkim dzieciom inspirujące spotkania z przyrodą. Ścieżkę zorganizowano na południowo – zachodnim terenie wokół budynku przedszkolnego. Została wykonana w postaci trzech kulistych powierzchni połączonych ze sobą utwardzoną ścieżką. Pierwsza powierzchnia kulista to „Cztery strony świata”, w której posadzono gatunki roślin naturalnie występujących w Polsce. Druga powierzchnia to „Cztery pory roku”, każda z jej czterech części oznacza inną porę roku, a posadzone w niej rośliny są szczególnie dekoracyjne w odpowiednim momencie wegetacji. Ostatnią – trzecią powierzchnię nazwano „Ogród przydomowy” i zaprojektowano jako miejsce prowadzenia różnorodnych, corocznie odnawialnych upraw. Przy każdym elemencie ścieżki umieszczono tabliczki informacyjne  odnoszące się  do rodzajów i gatunków roślin, pomocne przy samodzielnym  zwiedzaniu ścieżki. Ciekawym elementem tej ścieżki edukacyjnej jest stacja meteorologiczna do wykonywania i odczytywania odpowiednich pomiarów i altana do przeprowadzania działań badawczych.   Jest   to  wspaniałe miejsce   do  obserwowania, badania,  eksperymentowania   i odkrywania przyrody w ciągu całego roku. Na terenie ścieżki dzieci mają możliwość odkrywania wszelkich procesów przyrodniczych, a także praktycznego działania: siania, sadzenia, podlewania, usuwania chwatów, obserwacji roślin w kolejnych etapach rozwojowych i w poszczególnych porach roku,  wykonywania i  odczytywania  odpowiednich  pomiarów      w stacji meteorologicznej, przeprowadzania działań badawczych w altanie. Ścieżka wyposażona jest także w karmniki, budki lęgowe, domki dla pszczół oraz zegar słoneczny. Jest to również doskonałe miejsce wypoczynku, relaksacji i wyciszenia dzieci.          

Mając tak doskonałe warunki do zapoznawania dzieci z wszelkimi aspektami środowiska przyrodniczego z jego bioróżnorodnością, zmiennością w poszczególnych porach roku, a także z cyklicznymi  potrzebami roślin opracowano i wdrożono innowację pedagogiczną opartą na podstawowych założeniach pedagogiki Montessori, a przede wszystkim na ogromnych walorach dydaktyczno – wychowawczych przyrodniczej ścieżki edukacyjnej znajdującej się na trenie ogrodu przedszkolnego. Walory terenu wokół przedszkola w postaci ścieżki edukacyjnej były inspiracją do opracowania i wdrożenia innowacji pedagogicznej pt. „Bioróżnorodność wokół nas”. Nowatorstwo polega na wykorzystaniu istniejących walorów otoczenia wokół budynku przedszkolnego w celu dostarczenia dziecku możliwości poznania przyrody poprzez aktywny i bezpośredni kontakt z nią i jej zjawiskami. Nieodzownym elementem  działań dzieci na terenie ścieżki edukacyjnej jest możliwość obserwowania, badania, eksperymentowania i odkrywania przyrody  i prowadzenia prac ogrodniczych wynikających z potrzeb i ochrony roślin w ciągu całego roku. Wyposażenie dzieci w przedmioty i akcesoria do obserwacji i badań przyrodniczych (lornetki, lupy, mikroskop, narzędzia do pobierania próbek  gleby do badania, pipety, menzurki, aparat fotograficzny   do    utrwalania  zmian  w przyrodzie)  ułatwia    im   aktywne   obserwowanie  i  poszukiwanie. Zegar słoneczny, altanka do przeprowadzenia badań, budki lęgowe dla ptaków, domki dla pszczół,  stacja  metrologiczna  wyznaczają   kierunki działań z  dziećmi      w ramach  tej innowacji. Wszystkie działania podejmowane w ramach innowacji mają na celu  kształtowanie nieustannie odkrywczej  postawy przedszkolaków.

Realizowane treści w ramach innowacji pedagogicznej zostały tak opracowane, aby odpowiadały na rozwijające się potrzeby dzieci. Treści programowe wykraczają poza ramy podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz są skorelowane i innymi obszarami aktywności dzieci. Zaplanowane w innowacji treści programowe rozpisano w  czterech blokach tematycznych: „Mały botanik”, „ Mały ornitolog”, „Mały meteorolog”, „Mały obserwator życia owadów”. Jak wynika z obserwacji, dzieci z ogromną przyjemnością podejmowały zróżnicowane    aktywności     na  terenie   przyrodniczej     ścieżki  edukacyjnej.   Aktywnie   w autentycznym środowisku przyrodniczym nabywały kompetencje związane z  poznawaniem  i rozumieniem środowiska przyrodniczego, ze szczególnym uwzględnieniem procesów w nim zachodzących. Wszelkie sytuacje edukacyjne były tak organizowane,  aby dzieci mogły praktycznie działać  i wyłaniać wnioski z tego działania, również na bazie własnych doświadczeń. Tak więc poznawały, nazywały, porównywały i opisywały rośliny zgromadzone wg  koncepcji czterech pór roku i czterech stron świata. Analizowały ich budowę, system korzeniowy, obserwowały zmiany  dokonujące się  w poszczególnych  porach roku.  Poznawały rolę gleby i jej właściwości. Zakładały w tzw. „przydomowym ogródku”  uprawę warzyw, owoców, ziół, krzewów, poznawały budowę liścia, łodygi, kwiatu, korzenia, poznawały strukturę pnia drzewa. Z przyjemnością wykonywały praktyczne prace ogrodnicze jak: sadzenie, pielenie, podlewanie, pielęgnację roślin poprzez usuwanie obumarłych części. Istotne było zapoznanie dzieci z  roślinnością charakterystyczną dla okresu  wegetacji w poszczególnych   porach roku   oraz z gatunkami roślin związanymi z różnymi regionami Polski. Doświadczały środowiska przyrodniczego wszelkimi zmysłami : dotykały rośliny i jej poszczególnych części, poznawały zapachy  roślin, warzyw, owoców, smakowały plony, zachwycały  się bioróżnorodnością.

Obserwowanie i porównywanie różnych rodzajów deszczu, poznawanie zjawisk atmosferycznych i ich przyczyn, poznanie obiegu wody w przyrodzie i wpływu  ilości opadów na jakość roślin to tematy koncentrujące się wokół obszaru „Mały meteorolog”. Dzięki posiadaniu stacji meteorologicznej  dzieci uczyły się odczytywać dane  związane z temperaturą powietrza, wilgotnością, wysokością  ciśnienia atmosferycznego, ilością opadów. Gromadziły i porównywały dane. Próbowały wyłaniać wnioski dotyczące wpływu powyższych czynników na rozwój roślin.

„Mały obserwator życia owadów” i „Mały ornitolog” to kolejne bloki tematyczne zawarte w innowacji. Drzewa, krzewy, rośliny znajdujące się na terenie przedszkola stały się miejscem życia  ptaków i  owadów.  Dodatkowym  wsparciem  były karmniki, budki  lęgowe  i  domki dla owadów. I to dało możliwość  poznawania  ptaków i owadów również przez pryzmat ich ochrony.

 Przedszkolna przyrodnicza ścieżka edukacyjna jest oryginalnym i jedynym takim miejscem  dla przedszkolaków w mieście i w znaczący sposób pozwala dzieciom gromadzić między innymi kompetencje przyrodnicze.  Wszelkie   formy aktywności, które   dzieci    mogły  realizować  w  ramach tej innowacji oparte były na praktycznym  działaniu, doświadczaniu, badaniu, eksperymentowaniu, odkrywaniu.  Jest to też zgodne z koncepcją pedagogiki Marii Montessori, która uważała, że aktywność jest naturalną potrzebą dziecka  oraz warunkiem jego  rozwoju. W  toku różnych działań w ramach innowacji pedagogicznej  działań dzieci  same układały sobie stosunki ze światem przyrody. Ścieżka edukacyjna  na terenie ogrodu przedszkolnego okazała się miejscem z mnóstwem bodźców do poznawania bioróżnorodności. To także miejsce do rozszerzania doświadczeń dziecka i stymulowania jego rozwoju. Dlatego stała się inspiracją innowacji pedagogicznej. Korzyści płynące z tej innowacji dla  przedszkolaków są ogromne. To nie tylko  kompetencje w postaci wiedzy i umiejętności przyrodniczych, ale także kompetencje społeczne i rozwój osobowości  odnoszące się do nabywania przez dzieci opiekuńczego stosunku do świata roślin i zwierząt.

POCZYTAJ MI, MAMO! – wakacje z książką.

Wakacje to czas na odpoczynek i relaks. Gdy dziecko nie chodzi do przedszkola, a dzień jest długi, mamy więcej czasu na rozmowy, spacery, poznawanie nowych miejsc i zabawę. Warto również wygospodarować czas na wspólną lekturę i głośne czytanie dzieciom.

  • Wzbogacaj domową biblioteczkę o wartościowe pozycje literackie.

Pamiętaj, że dla małych dzieci ważne są ilustracje. Jeśli masz wątpliwości, jakie książki wybrać zasięgnij porady bibliotekarki. Warto również wybrać się do księgarni, albo biblioteki razem z dzieckiem, aby mogło samo wybrać książkę, która mu się spodoba.

  • Ucz dziecko szacunku dla książek.

Pokazuj, jak należy się z nimi obchodzić. Ustal miejsce, w którym będą przechowywane i zadbaj o miły klimat towarzyszący kontaktowi z książką: wygodne miejsce do czytania i dobre oświetlenie. Czytanie powinno kojarzyć się dziecku wyłącznie z przyjemnymi doświadczeniami. Dzięki nim będzie zwiększać się jego motywacja do samodzielnego czytania i zamiłowanie do lektury.

  • Podążaj za zainteresowaniami dziecka.

Umożliwiaj dziecku kontakt z literaturą o tematyce, która go interesuje. Odpowiednio dobrana literatura pomaga w poznawaniu świata, umożliwia poszukiwanie odpowiedzi na pytania, które dziecko nurtują, co zaspokaja jego ciekawość.

  • Literatura powinna również bawić i wprawiać dziecko w dobry nastrój.

Śmieszne sytuacje, komizm języka, przerysowane cechy charakteru ulubionych postaci i humorystyczna pointa pomagają zaspokoić potrzebę rozrywki oraz mają walory wychowawcze: uczą dystansu do siebie, kształtują dobre nastawienie do otaczającej rzeczywistości.

  • Rozmawiaj z pociechą o przeczytanych utworach.

Pytaj co podobało jej się najbardziej, jak ocenia postępowanie bohaterów i sposób rozwiązywania przez nich różnych problemów. Nazywaj emocje, jakie wywołuje w tobie wspólnie czytana historia i okazuj zrozumienie dla emocji dziecka.

  • Wspólna lektura wybranych bajek, baśni i opowiadań sprawia, że czytanie staje się bardziej pasjonujące. Głośne czytanie zacieśnia więzy rodzinne.

Czas spędzony z najbliższymi osobami: mamą, tatą, bratem lub siostrą, w połączeniu z magią literackiego przekazu, zapada dziecku głęboko  w pamięć. Emocje, które towarzyszą lekturze, potęgują tę magię.

Pamiętaj, że kontakt z książką, a szczególnie głośne czytanie, ma pozytywny wpływ na rozwój dziecka:

  • Wzbogaca słownictwo, rozwija wyobraźnię, pamięć i myślenie. Wzbudza ciekawość poznawczą przedszkolaka, w tym jego zainteresowanie językiem. Dziecko szybciej poznaje nowe słowa i ich znaczenie, doświadcza wieloznaczności lub metaforyczności niektórych wyrazów (zwrotów), poznaje także strukturę i funkcje różnych typów wypowiedzi.
  • Uczy empatii. Intonacja, z jaką czytamy tekst, pozwala dziecku rozpoznawać oraz prawidłowo odczytywać intencje bohaterów i emocje, jakie przeżywają. Dzięki temu staje się ono wrażliwsze na potrzeby innych.
  • Umożliwia przedszkolakom silnie identyfikującym się z ulubionymi bohaterami i ich przeżyciami doświadczanie w bezpiecznych warunkach różnych emocji, np. gniewu, złości, radości, bólu, strachu i smutku. Pomaga dziecku rozwiązywać podobne problemy w rzeczywistości, np. oswoić lęk.
  • Pozwala odróżnić dobro od zła. Ukazuje różne wzorce zachowań (pozytywne i negatywne), zachęca do oceny postępowania bohaterów, skłania do wyciągania wniosków. Dziecko odnajduje w fikcyjnych sytuacjach analogie do własnych przeżyć oraz poznaje sposoby radzenia sobie z nimi.
  • Wzmacnia motywację do nauki samodzielnego czytania, a tym samym wspiera osiąganie gotowości szkolnej przez dzieci.

(Źródło: Czasopismo Wychowanie w Przedszkolu)

Magia słów.

Magia słów…

Odkąd tylko dziecko zaczyna mówić pojawiają się pierwsze pytania do nas rodziców, rodzeństwa, nauczycieli, itd. „ a co to”, „a po co”, „kiedy” , „dlaczego?”. Te mnóstwo pytań sugeruje, że dziecko jest ciekawe świata, ale przede wszystkim ma potrzebę komunikowania się z innymi. To jak my będziemy rozmawiać  z naszym dzieckiem  od najmłodszych lat w domu, przedszkolu, szkole, jakie komunikaty od nas odbierze staje się niezwykle ważne w budowaniu jego poczucia bezpieczeństwa, własnej wartości, szczęścia, relacji z innymi ludźmi, a przede wszystkim zaufania do nas rodziców i wychowawców. Większość z nas rozmawiając z dzieckiem z pewnością ma dobre intencje, ale często nieprzemyślany kierowany do dziecka komunikat powoduje, że dziecko odbiera go zupełnie inaczej  – niekoniecznie pozytywnie. Nagromadzenie negatywnych komunikatów płynących do dziecka od najbliższych osób powoduje wycofanie, zamknięcie się na rozmowę i w konsekwencji (czego nikomu nie życzę ) stopniową utratę zaufania, brak otwartości i szczerości. Rodzicielskie wypowiedzi mają duży wpływ na budowanie obrazu świata i siebie samego – ciągła krytyka, nadmierne wymagania niestety nie ułatwiają dziecku malowania tego obrazu w pastelowych kolorach.

I teraz jak zwykle kilka cennych rad.

  • Na pewno każdy z Was brał udział w sytuacji upadku, nabicia guza, stłuczenia kolana, skaleczenia dziecka – co wtedy mówicie?

„Tyle razy Ci powtarzałem, żebyś uważał i co? Jak nie umiesz się bawić wracamy do domu” – 🙁 

„Nic Ci się nie stało? Tak się cieszę – choć przytulę Cię i ból zaraz przejdzie” – 🙂

  • Rodzicu nie targuj się w banalnych sytuacjach miłością do dziecka- np.:

„Jak nie będziesz jadł mamusia nie będzie Cię kochać (!)”. To straszne przecież miłość Wasza do dziecka jest bezwarunkowa, a dziecko słysząc takie słowa odbiera, że może stracić miłość mamy bo mu obiad nie smakuje albo nie jest głodne.

Mamusiu , Tatusiu powiedz raczej – „zjedzenie obiadu jest ważne, bo rośniemy i stajemy się silni – chcemy żebyś rósł i był silny bo cię bardzo kochamy”– czy tak nie lepiej ? 🙂 

Poza tym czasami dziecko po prostu nie jest głodne i może lepiej mu odpuścić, a nie targować się miłością do niego.

Zdarzają się też sytuacje, że dziecko w sytuacji zakazu mówi do rodzica- „nie kocham cię, nie lubię cię” – Rodzicu najgorsze co możesz zrobić to się obrazić na dziecko lub odpowiedzieć „to ja cię też nie lubię”.  Pamiętaj! Dla dziecka komunikat, który wydaje jest wyładowaniem emocji – nie mówi tego na serio i tak nie czuje.

  • Nie wymagaj za dużo niż jest w stanie zrobić twoje dziecko w określonym wieku. Młodsze dzieci wiele rzeczy robią jeszcze niedokładnie i nie wynika to z ich niechęci czy lenistwa.

Przykład: „Aniu ale nie tak poukładałaś zabawki na półce, książki są krzywo; miało być posprzątane a dalej jest bałagan!” – co w tym komunikacie dziecko odbiera? Starało się , sprzątało jak umiało, a dostało burę. Może nie jest jeszcze perfekcyjne w tym zakresie ale raczej doceń to rodzicu a nie wytykaj dziecku błędu. Spróbujmy w ten sposób:

„Aniu cieszę się że posprzątałaś swój pokój, jestem dumna że dbasz o porządek, mogę Ci podpowiedzieć, że jak równo ułożysz książki, nie będą spadały z półki”. Dziecko w tym komunikacie poczuje że rodzic docenił jego pracę.

Magia słów będzie niezwykła jeśli poszukasz takich wyrażeń, które budują u dziecka zaufanie, poczucie własnej wartości i pomogą radzić sobie z trudną sytuacją, np.: „rozumiem, że jest Ci smutno że dostałeś jedynkę. Czasami tak bywa – może potrzebujesz pomocy w nauce żeby poprawić ocenę? Powiedz mi proszę  znajdziemy razem jakiś sposób”. Jesteśmy wówczas empatyczni i dziecko wie, że może się zwrócić do nas nawet z trudną sytuacją.

Rodzice pamiętajcie:

  • Krzyczenie do dziecka wzmacnia w nim poczucie, że ono może taż się tak do innych zwracać;
  • Słuchajcie – jak dziecko do was mówi poświęćcie tylko mu czas – odłóżcie na minutę książkę, smartfon, laptopa dziecko poczuje się docenione i ważne dla rodzica;
  • Uśmiechajcie się do dzieci i bawcie się z nimi;
  • Nie porównujcie dziecka z innymi dziećmi – doceniajcie za to co udaje mu się dokonać, nawet drobną rzecz;
  • Pamiętajcie o swoich potrzebach i zapewnienie sobie relaksu – bo zrelaksowany i szczęśliwy rodzic to też szczęśliwe dziecko.

Jeśli jesteśmy szczęśliwi to magiczne słowa są wówczas codziennością. Czarujcie więc…. 🙂

Agata Puńko – Szmuc – psycholog,  prywatnie Mamusia Ninki z Grupy Zielonej.

Jak mądrze chwalić dziecko?

Proste słowa: „kocham Cię, wierzę w Ciebie, jesteś świetna/świetny, dasz radę” mają niezwykłą moc. Dzięki nim dziecko staje się odważne i pewne siebie. Słowa akceptacji, pochwały, wsparcia to najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku. Niezależnie od wieku potrzebuje ono zainteresowania rodziców. Chce wiedzieć i czuć, że jest ważne i kochane. Pamięć dziecka jest bardzo chłonna. Często powtarzane słowa zapisują się w niej niczym na twardym dysku. Jednak nie da się ich wymazać tak szybko jak z komputera. Powodują, że dziecko myśli o sobie tak, jak o nim mówi mama czy tata. Bo rodzice są niepodważalnym autorytetem. Jeżeli dziecko często słyszy, że jest niezdarne, leniwe, niegrzeczne, a koledzy są od niego lepsi, zaczyna wierzyć, że właśnie tak jest.

A gdy słyszy o swoich mocnych stronach, o tym, że dobrze sobie radzi w danej dziedzinie, że pracuje nad swoimi wadami, że się stara wtedy tworzy pozytywny obraz samego siebie. Mądre pochwały wzmacniają. Dzięki pochwale dziecko dowiaduje się, że robi coś dobrze, a to sprawia, że jego motywacja do działania znacząco wzrasta, przez to następnym razem stara się być jeszcze lepsze.

Jak chwalić dziecko?

Doceniaj to, co dobre – zawsze okazuj radość i dumę, gdy Twoje dziecko zrobi coś wyjątkowego.

Mów o konkretach – koniecznie opisuj sytuację, która wprawiła Cię w zachwyt. Np.  powiedz: „Ubrania schowane w szafie, książki z dywanu przeniesione na półkę, okruszki zniknęły z biurka. Pięknie posprzątałeś, kochanie!”. Taki z pozoru banalny opis połączony z Twoim zachwytem jest dla dziecka wskazówką, czego się po nim spodziewasz. 

Dostrzeż nawet małe osiągnięcia – chwal za najdrobniejsze sukcesy, które prowadzą do celu. Liczy się wytrwałość. Dziecku łatwiej będzie konsekwentnie dążyć do celu, gdy rodzice będą go dopingować.

Szukaj okazji do zachwytów  – kieruj pod adresem dziecka miłe słowa także w zwykłych, codziennych sytuacjach. Nie czekaj, aż zrobi coś wyjątkowego. Gdy spokojnie się bawi, podejdź do niego, mówiąc: „Cieszę się, że tak spokojnie się bawisz. Miałam w pracy trudny dzień i potrzebuję odpocząć”.

Chwal szczerze – podkreślaj autentyczne zalety dziecka. Wyróżniaj zachowania, z których naprawdę jesteś dumna. Dzieci łatwo wyczuwają fałsz.

Uwaga na pułapki!

-Same ogólniki. Słowa: „brawo”, „świetnie”, „pięknie” są niewystarczającą informacją dla dziecka. Lepiej opisać, co dokładnie jest powodem naszego zachwytu. Dziecko, słysząc od Ciebie wciąż te same słowa, pomyśli, że po prostu je zbywasz. 

-Małe słowo „ale”… przekreśla wszystko! Pochwała: „Ładnie posprzątałeś pokój, ale skarpetki nadal leżą na podłodze”, to marne wyróżnienie. 

-Porównania: zdania typu: „Cieszę się, że bardziej skupiasz się na zajęciach niż Twój kolega” wprowadza niepotrzebny element rywalizacji. Cała uwaga powinna być skierowana na osobę wyróżnianą. 

-Przypominanie niepowodzeń: unikaj zdań: „Jak chcesz to potrafisz”, „Wreszcie Ci się udało”, „W końcu nauczyłaś/eś się jeździć na rowerze”. Liczy się to, co tu i teraz.

Gdy dziecko coś przeskrobie. Jak najczęściej mów dziecku, że je kochasz. Nie tylko, gdy jest grzeczne, gdy spełniło Twoje oczekiwania, ale przede wszystkim, kiedy coś przeskrobie! Dziecko w takiej sytuacji doskonale wie, że Cię zawiodło i bardzo potrzebuje zapewnień o miłości. Warto w takich sytuacjach powiedzieć: „Jest mi bardzo przykro i smutno, gdy widzę, jak się zachowujesz, ale bardzo Cię kocham; jesteś moim kochanym synkiem/córeczką i to nigdy się nie zmieni…”.

Wsparcie i zachęta silnie motywują – dziecko wiele rzeczy robi po raz pierwszy. Naturalne jest, że czasem czuje się niepewne, bezradne, boi się. Dziecko chce wiedzieć, że rodzice mu kibicują, bardzo potrzebuje wsparcia i dobrych słów, okazania zrozumienia, bez oceniania lub ośmieszania.

Wzmacniające komunikaty – warto rozmawiać z dzieckiem, z uwagą wysłuchać jego niepokojów, wahań i dać mu wsparcie. Niezwykle motywująco działają słowa: „dasz radę”, „na pewno potrafisz”, „ufam, że Ci się uda”, „wierzę w Ciebie”. Te zwroty dodają odwagi, zachęcają, budują wiarę we własne siły. Zaprocentują także w przyszłości.

Jeśli dziecku się nie uda  – trzeba dostrzec wysiłek – nie powinniśmy skupiać się na jego klęsce – nie należy oceniać, krytykować, udzielać dobrych rad.  Warto powiedzieć: „Przykro mi, że tym razem ci nie wyszło. Ale podoba mi się, jak bardzo się starałeś”.

Warto wyróżnić sukces – trzeba unikać sformułowań typu: „jak chcesz to potrafisz”, czy „wreszcie”, „w końcu”. Takie komunikaty nie wzmacniają, ale wręcz mogą obniżyć poczucie wartości dziecka. Sukces warto wyróżnić pozytywnym komunikatem, np. „Udało Ci się, jesteśmy z Ciebie dumni!”. Całuj dziecko jak najczęściej i przytulaj, ale nie zapominaj dodać: „Kocham cię”. Słowa mają wielką moc, pozostawiają w dziecku ślad.

Patrz tak, żeby widzieć – kiedy rozradowane dziecko przybiega pochwalić się swoim sukcesem, odłóż na chwilę swoje zajęcia  i poświęć dziecku trochę czasu.

Dostrzegaj konkrety – wielką pochwałą jest podkreślanie nowych umiejętności, których pojawienie się zbyt często przyjmujemy jak coś oczywistego. Doceń to, że od kilku dni dziecko pamięta o myciu zębów. Nie czekaj, aż dziecko przyjdzie samo po pochwałę.

Niczego nie wmawiaj – nie chwal dziecka  w nadziei, że w ten sposób zachęcisz go do czegokolwiek. Jeśli sto razy mówiło Ci, że nie cierpi np. muzyki, nie mów: „Jak pięknie grasz na flecie.”

Błędy – ludzka rzecz – naucz dzieci, że popełnianie błędów to rzecz ludzka. Wspieraj i pozwalaj wypłakać rozczarowanie. Pozwól dziecku na błędy. Dziecko ma prawo do niepowodzenia. Nadmierne chwalenie, codzienne, kilkakrotne zachwycanie się jego talentami, sukcesami, przesadny entuzjazm, przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego. Dziecko może czuć dużą presję, myśleć, że nie ma prawa do błędu, bać się porażki. W takiej sytuacji może zacząć dążyć do perfekcji lub wycofywać się z różnych zadań, co w obu przypadkach powoduje frustrację.

Na pochwałę zasługują poszczególne działania czy zachowania dziecka. Podobnie jak w przypadku krytyki, należy wystrzegać się sformułowań etykietujących. Więcej w proces wychowania wniesie komunikat typu: „świetnie sobie poradziłeś z tym zadaniem” niż: „jesteś wspaniały”. Chwalcie konkretnie, precyzyjnie, szczerze. Pochwała nie powinna być odraczana. Zwłaszcza u małych dzieci istotne jest, by wzmocnienie nastąpiło bezpośrednio po odniesieniu sukcesu. Jak i w wielu innych przypadkach, tak i w tym, ważna jest też zasada konsekwencji – jeśli raz pochwaliliśmy dziecko za jakieś osiągnięcie, nie możemy innym razem za to samo go zganić. 

Podsumowując:

Pochwały muszą być skierowane na konkretne zachowania, nie stosuj pochwał ogólnych,  nagradzaj dziecko za dobre zachowanie, chwal każdy mały kroczek dziecka ku pożądanemu zachowaniu,  próbuj „wyłapać” dobre zachowanie u dziecka i chwal je, pochwal dziecko kiedy zaprzestało negatywnego zachowania. Chwaląc, pamiętaj, aby opisać to co widzisz np. („Widzę misie poukładane na półce i klocki w pudełkach”),  opisz, co czujesz („Przyjemnie jest wejść do Twojego pokoju i zobaczyć porządek”),  podsumuj godne pochwały zachowanie dziecka („Cieszę się, że potrafisz sam uporządkować swoje zabawki”). 

Pochwały pułapki:

Gdy oceniamy zachowanie lub twórczość dziecka mówiąc: „ładnie, ślicznie, pięknie” – dziecko nie wie, co tak naprawdę nam się podoba. Ważne, żeby nasza pochwała była opisowa i szczegółowa, a nie ogólna. Dzięki temu dziecko zobaczy, że jesteśmy naprawdę nim zainteresowani.  Unikaj takiej pochwały, w której ukryte jest przypomnienie wcześniejszego niepowodzenia dziecka („No widzisz – jak chcesz, to potrafisz”).  „ALE” rujnuje naszą pochwałę („Cieszę się, że posprzątałeś swój pokój, ale szkoda, że ubrania nadal leżą na krześle”).  Lepiej unikać komunikatów: „Jestem z Ciebie taka dumna”, powiedzmy raczej: „Możesz być z siebie dumny” – dziecko wtedy nabiera pewności siebie.

Pochwała kształtuje wiarę we własne możliwości. Jest lepszą nagrodą niż najsłodszy cukierek. Dobre pochwały na pewno wymagają treningu i pewnej samokontroli. Warto jednak poświęcić trochę czasu na „ćwiczenia”, bo wysiłek wart jest efektów.

 

 

 

,,Dziecko w obliczu pandemii. Jak wspierać i rozmawiać z dzieckiem o koronawirusie?” – artykuł opracowany w ramach pracy Zespołu Ds. Bezpieczeństwa

Epidemia koronawirusa wywołuje u  większości z nas  negatywne uczucia takie jak lęk, stres i niepewność, zaburzone poczucie bezpieczeństwa związane z przyszłością o własne zdrowie i życie ale zapewne spotykamy w życiu również  takie osoby, które nie doświadczają negatywnych uczuć aż tak dotkliwie.

Dziecko również tak jak i osoba dorosła ma prawo przeżywać różne emocje w związku z zaistniałą sytuacją. Dzieci w wieku przedszkolnym również je odczuwają, gdyż niewątpliwie  i najmłodszym przyszło zetknąć się z obliczem pandemii chociażby korzystając wcześniej z różnych form funkcjonowania  instytucji publicznych, państwowych, co uległo zmianie przejawiającej się w znacznym ograniczeniu  ich funkcjonowania zgodnie z obowiązującymi  przepisami dotyczącymi przebywania  w miejscach publicznych. Mikroskopijny nie widzialny gołym okiem wirus spowodował tyle zmian w życiu nas wszystkich, musieliśmy wszyscy w tak nagłym a zarazem krótkim czasie przystosować się do nowej rzeczywistości.  Zostaliśmy pozbawieni możliwości spotykania  się ze znajomymi,  przyjaciółmi, to co do tej pory  było naszą codziennością w ówczesnym czasie stało się źródłem zagrożenia.   Zatem jak wspierać dzieci w tym trudnym czasie? Jak  dziecko powinno odnaleźć się w tej nowej zaistniałej rzeczywistości?  Jak wzmocnić odporność dziecka wobec natłoku informacji ? Często zadajemy sobie wiele pytań związanych z zaistniałą sytuacją, jedno jest pewne , iż to w   jaki sposób dzieci będą potrafiły poradzić sobie z tą trudną sytuacją, zależy w dużej mierze od osób  dorosłych zarówno Rodziców, nauczycieli, wychowawców.

Chociaż wydaje nam się,  że dziecko w wieku przedszkolnym jest za małe na to, aby zrozumieć czym w zasadzie jest pandemia i co się z nią wiąże, powinniśmy rozpocząć naszą rozmowę z dzieckiem od  wytłumaczenia , czym tak naprawdę jest sam wirus.  Następnym etapem rozmowy jest przedstawienie dziecku zasad higieny, które należy wdrożyć w życie. Dzieci w tym wieku  swoją uwagę skupiają na wzorcach i  naśladownictwie i z pewnością będą naśladować zachowania osób dorosłych. Inne wskazówki, jakimi powinniśmy się kierować okazując dzieciom wsparcie to:

  • Pozwolenie dziecku odczuwać emocje. Rozmawiaj szczerze o zaistniałej sytuacji.  
  • Rozmawiać spokojnie, nie ignorować pytań dziecka. Warto przypomnieć dzieciom, że istnieją zasady, których przestrzeganiem możemy  zapewnić bezpieczeństwo sobie i swoim najbliższym tj. częste mycie rąk,   omijanie dotykania rączkami okolic ust i nosa , twarzy, zasłanianie ust i nosa podczas kichania,  w miarę możliwości pozostanie w domu .

     

    W jaki sposób prawidłowo myć ręce?

    Krok 1: Zwilż dłonie bieżącą wodą.

    Krok 2: Nałóż wystarczającą ilość mydła na mokre ręce

    Krok 3: Umyj wszystkie powierzchnie dłoni – w tym grzbiet dłoni,dokładnie każdy palec,  przestrzeń między palcami – przez co najmniej 20 sekund.

    Krok 4: Dokładnie opłucz pod bieżącą wodą.

    Krok 5: Osusz ręce jednorazowym ręcznikiem.

    Często myj ręce, szczególnie przed posiłkiem, po kaszlu, kichaniu lub wydmuchaniu nosa oraz skorzystaniu z toalety 

    • Okazywać wsparcie i miłość najbliższym teraz bardziej niż kiedykolwiek.
    • Kontrolować swoje zachowanie, nawet, jeśli odczówamy niepokój, nie pozwólmy, aby udzielił się on najmłodszym,
    • Stwarzać okazję do wspólnego spędzania czasu.  W miarę możliwości starajmy się wykorzystać ten czas na wspólną aktywność z dzieckiem.

       

      Bajka o wirusie, który nosił koronę”

      Nie tak dawno temu, w odległym a jednocześnie bardzo bliskim nam królestwie, które można zaobserwować wyłącznie pod mikroskopem, mieszkało sobie mnóstwo złych rodzin wirusów. Niektóre z nich wyglądały jak poskręcane robaczki albo bryłki z wypustkami, inne jak śmieszne, pstrokate pałeczki, a jeszcze kolejne przypominały pająki z geometrycznymi głowami. Zadaniem każdej rodziny było wywołać chorobę u ludzi, roślin lub zwierząt, im okropniejszą i złośliwszą tym lepiej. Można powiedzieć, że wszystkie wirusy wręcz ścigały się ze sobą, która rodzina sprawi, że pochoruje się więcej żywych organizmów. 

      – Haa! Ja sprawiłem, że myszy leciała dzisiaj krew z nosa! – chwalił się jeden.

      – A ja, że Staś wymiotował i wymiotował, a potem bolała go głowa i brzuch! – przerwał mu kolejny.

      – Przeze mnie uschły wszystkie kwiatki w ogrodzie! 

      – To jeszcze nic! Ja wywołałem wysypkę na całym ciele Kasi i jej kota, tak swędziała i bolała, że Kasia aż się popłakała, a kot stracił połowę futra! – zaśmiał się czwarty z wirusów.

      I tak na wyrządzaniu krzywdy i chorób mijały wirusom całe dni. 

      W końcu, rodziny wirusów zaczęły się nudzić. Pryszcze, bóle mięśni, katar, grypa… Wszystko to już przecież było! Przechwałki wirusów przestały im sprawiać jakąkolwiek przyjemność. Zwołały więc w swoim królestwie wielkie zebranie, na którym postanowiły stworzyć najgorszego wirusa na świecie, żeby każdy bał się go tak, jak jeszcze żadnego innego przed nim. 

      Wzięły ogromny kocioł i wsypały do niego całe mnóstwo złych składników. Wymieszały wszystko, trochę podgrzały i czekały. Po jakimś czasie z kotła wyszedł najbrzydszy wirus, jakiego kiedykolwiek widziały – cały szary i oślizgły, z czerwonymi gąbeczkami, obsypany pomarańczowymi wypryskami. Wszystkie wirusy były z siebie bardzo zadowolone – przed tak brzydkim wirusem, każdy na pewno będzie czuł strach! 

      Wirus szybko podporządkował sobie pozostałe rodziny; był tak zły i bezwzględny, że nawet kazał sobie zrobić złotą koronę i zbroję, której nikt nie zdoła pokonać. Wkrótce po ich otrzymaniu, opuścił królestwo wirusów i ruszył w świat. Atakowanie śmiesznych, zielonych roślin wydało mu się niepotrzebne, więc zaczął szukać zwierząt. Najpierw na swej drodze spotkał małego nietoperza. Dotknął go i sprawił, że nietoperz zaczął mocno kaszleć i wcale nie mógł latać. Następnie zainfekował całą jego rodzinę, która musiała spędzić długie tygodnie w jaskini.

      Koronawirusowi podobało się u nietoperzy, ale to mu nie wystarczyło. Pragnął sławy i uznania w królestwie wirusów, a tego na pewno nie osiągnąłby kończąc na nietoperzach. Zdarzyło się, że pewnego razu do jaskini nietoperzy, wszedł człowiek. Wirus dostrzegł swoją szansę! O tak, choroby ludzi wirusy lubiły najbardziej i były z nich najbardziej znane! Nietoperz akurat kichnął na człowieka i wirus wystrzelił jak z procy. Człowiek na szczęście wcale nie mył rąk, więc koronawirus szybko dostał się najpierw do jego nosa, a następnie pokonał drogę do płuc. Trochę w nich pobuszował, żeby zobaczyć z czym ma do czynienia, a następnie zaczął wywoływać gorączkę, bóle całego ciała człowieka, duszący kaszel i osłabienie. Człowiek zaraził innych ludzi, którzy podobnie jak on kaszleli i kichali bez zasłaniania twarzy i bardzo rzadko się myli. W królestwie wirusów zapanowały czyste szaleństwo i radość – chorych było coraz więcej, a koronawirus rozhulał się w najlepsze; jego sława była tak wielka, że zaczęto nawet pisać o nim w ludzkich gazetach!

      Tymczasem w świecie ludzi sytuacja nie przedstawiała się już tak kolorowo. Wszyscy zaczęli masowo zapadać na chorobę wywołaną przez koronowirusa. Szpitale były przepełnione, sygnał karetek non stop rozbrzmiewał na ulicach a lekarze, którzy mieli ręce pełne roboty, opadali powoli z sił. Ludzie nie wiedzieli jak sobie z nim poradzić, aż do czasu, kiedy najmądrzejsi z nich – naukowcy, zauważyli, że koronawirus bardzo nie lubi zwykłego mydła. Ten kto często mył ręce, praktycznie wcale nie chorował. Pomocne okazywało się również zakrywanie buzi łokciem podczas kaszlu, dzięki czemu wirus nie mógł przedostawać się do innych osób. Niektórzy ludzie wcale jednak nie słuchali naukowców. Chodzili do sklepów, restauracji, organizowali imprezy, a kaszleli i kichali przy tym aż miło! A koronawirus tylko na to czekał. 

      Najbardziej chorowali ludzie już na coś chorzy albo starsi – babcie i dziadkowie. Mieli bardzo dużo problemów, żeby wyleczyć się z choroby wywołanej przez koronawirusa. Świat ludzi pogrążał się w coraz większym chaosie, a wirus triumfował. Wtedy właśnie ludzie postanowili, że za wszelką cenę muszą znaleźć sposób, żeby go pokonać i uniemożliwić mu chodzenie od człowieka do człowieka. Postanowili więc… schować się przed nim we własnych domach! Wirus bardzo nie lubił domów ludzi. Dużo w nich było ohydnie pachnącego mydła, z każdego kąta patrzyły na niego groźnie wyglądające miotły, ścierki i mopy. Koronawirus był przecież wirusem światowym, królem wirusów! – kochał chodzić po galeriach handlowych, autobusach, pociągach, samolotach, uwielbiał latać na skrzydłach kaszlu. Aż tu nagle, kiedy skończył z jednym człowiekiem i rozglądał się za kolejnym na ulicy miasta, okazało się… że nikogo nie ma w pobliżu. Jeszcze przez jakiś czas chodził i szukał, przemieszczał się od jednego przystanku autobusowego do tramwajowego, pohuśtał się trochę na placu zabaw przy szkole, ale żaden człowiek się nie pojawił. W końcu wyszło słońce, popadał deszcz, spadł pierwszy śnieg, a koronawirus, nie mogąc chwalić się już przed innymi wirusami chorobami, które wywołał, zawstydzony i pokonany schował się gdzieś bardzo głęboko i prawie zniknął. 

       Drodzy Rodzice  wspierajcie swoje dziecko w rozmowie, bądźcie cierpliwi wyrozumiali, starajcie się poznać uczucia, które towarzyszą Waszemu dziecku.