Lekcja muzealna w Miejskim Muzeum w Jarosławiu, w kamienicy Orsettich

Przygotowując dokumentację fotograficzną do tego wpisu przypominam sobie przebieg lekcji muzealnej, w której uczestniczyły dzieci z grupy Żółtej. To było bardzo wartościowe spotkanie; ciekawe, atrakcyjne. Do świata z jarosławskiej przeszłości pan przewodnik wprowadził dzieci interesującą gawędą. Opowieść, którą zaprezentował dzieciom osnuta była wokół jarmarków jarosławskich i nawiązywała do zgromadzonych w muzeum eksponatów. Jeden z nich stał się przedmiotem wnikliwej analizy dzieci. Zachęcane pytaniami pana przewodnika opisywały wygląd prezentowanego naczynia, zgadywały jakie było jego przeznaczenie, uważnie wpatrując się w zdobienia próbowały określić do kogo należało. A potem były zagadki. Odpowiedzi na nie potwierdziły, że dzieci bardzo uważnie słuchały i wyniosły ze spotkania cenną wiedzę. Niezwykłą częścią lekcji muzealnej było zwiedzanie przez przedszkolaki ekspozycji w pomieszczeniach kamienicy Orsettich. Wiele ze zgromadzonych przedmiotów dzieci widziały pewnie po raz pierwszy. W skupieniu słuchały walca wydobywającego się z polifonu. Na koniec każde z dzieci mogło prawie samodzielnie wykonać pieczątkę z motywem jarosławskich zabytków. Koniec wieńczy dzieło; dzieci otrzymały w prezencie przewodniki Jarosławia adresowane do odbiorców w ich wieku. To było bardzo miłe i zaskakujące. I jeszcze pożyteczne. W takim razie miłego poznawania historii miasta. Piękny i ciekawy jest nasz Jarosław.

Dzień Babci i Dziadzia w Żółtej grupie.

Słowa dziecięcych wierszyków i piosenek dedykowanych babciom i dziadziom bardzo trafnie oddają wzajemne uczucia i świąteczne życzenia. W Dniu Babci i Dziadzia, dzieci z przedszkola, z Żółtej grupy z zaangażowaniem recytowały wierszyki i śpiewały piosenki. Z przejęciem wzięły udział w tej pięknej uroczystości. Przecież występowały dla najukochańszych osób i chciałyby im przekazać same serdeczności.

„Bajki wam niosę, posłuchajcie, dzieci…”

„Bajki wam niosę, posłuchajcie, dzieci…” Tak pisał Ignacy Krasicki zachęcając do lektury swoich bajek. W ramach spaceru edukacyjnego nauczycieli byłam gościem w grupie Pomarańczowej. „Zaniosłam” dzieciom bajeczkę. To bajka ze zbioru Ch. Perrault w interesującej, miłej dla ucha adaptacji polskich artystów. Słowa do niej napisał Jan Brzechwa, autorem muzyki jest Mieczysław Janicz, a czyta… nieodżałowana Barbara Krafftówna. Zawsze chętnie w mojej pracy wracam do tej bajki. Zresztą, powinna być ona bajką z dzieciństwa babć i dziadziów naszych przedszkolaków, bo została nagrana w 1961 roku.

„Snuj się, snuj, bajeczko!

A było tak: niedaleczko,

właśnie tutaj, nad rzeczką,

Mieszkała wdowa z córeczką…”    Bajka „Czerwony Kapturek”.

Dzieci w skupieniu wysłuchały utworu, a potem chętnie wzięły udział w zabawach powiązanych z bajkowym światem. Ubrane w strój Czerwonego Kapturka zbierały do koszyczka kartoniki w kształcie figur geometrycznych, potem dobierały w pary kryształowe pantofelki Kopciuszka, umieszczały przy długiej łodydze fasolowego drzewa listki wykorzystując do zabawy kostki do gry. Wreszcie wzięły udział w zgadywankach. Poradziły sobie z nimi wyśmienicie. Wszystkie dzieci z grupy Pomarańczowej potrafią na postawie obrazka podać tytuł bajki. Na trafne odpowiedzi i prawidłowo wykonane zadania, dzieci reagowały z aplauzem. To były miłe chwile. Dziękuję za dobrą zabawę.

Spotkanie hobbystyczne w grupie Żółtej

Dobrą tradycją w przedszkolu jest organizowanie spotkań hobbystycznych. Umożliwiają one prezentowanie szczególnych zainteresowań przez różne osoby, zwłaszcza te z kręgu rodzin dzieci uczęszczających do przedszkola.

Tym razem swoje pasje zaprezentował przedszkolakom z grupy Żółtej ich kolega, Kubuś Pigan. Towarzyszyła mu mamusia, pani Agnieszka.  Kubuś zademonstrował Układ Słoneczny. Posłużył się modelami Słońca i planet. Ważne jest, że je współtworzył. Np. Słońce ma ślady paluszków Kubusia, bo to właśnie on, samodzielnie malował słoneczne plamy żółtą i pomarańczową farbą. Pewnie dlatego min. tak doskonale rozpoznawał gwiazdę i planety ze swojego zbioru niebieskich ciał. Opowiadał o szczegółach ich wyglądu, o sposobie poruszania się, o ich charakterystycznych cechach. Kubuś prezentował swoje zainteresowania ze znajomością rzeczy, z pasją i z zaangażowaniem. Przekazał swoim kolegom i koleżankom ciekawe informacje na temat Słońca, każdej z planet, ich pierścieni i planet karłowatych. Swoim interesującym, niepowtarzalnym pokazem zainteresował dzieci z grupy Żółtej zagadnieniami, które wiążą się z Układem Słonecznym.

Ten oryginalny, własnoręcznie wykonany przez Kubusia, Filipka i ich rodziców model Układu Słonecznego zachęcił dzieci do indywidualnych doświadczeń: zbliżyły się, żeby zobaczyć planety z bliska, żeby je dotknąć, żeby osobiście móc ułożyć je w odpowiedniej kolejności. W tym samym dniu spostrzegłam wyjątkowe zainteresowanie dzieci modelem Układu Słonecznego, który dostępny jest w sali grupy Żółtej. Takie pożytki ze spotkania…

Kubusiu, Pani Agnieszko bardzo dziękujemy za to niezwykle ciekawe spotkanie.

Kosmiczne zainteresowania Kubusia. Praca z dzieckiem zdolnym.

Zaangażował mnie do rozmowy pewien pasjonat wiedzy o kosmosie. Ilekroć go słucham, otwieram szeroko oczy ze zdumienia i podziwiam. Zachwycam się nie tylko rozległą wiedzą mojego rozmówcy, ale też jego pasją. Źródło owej pasji można odnaleźć w zaciekawieniu otaczającym światem. Mam wrażenie, że one obie: i wiedza i pasja nawzajem się zasilają, że są od siebie zależne. Mam skojarzenie z jakimś mechanizmem. Do tych dwóch powinnam dodać łatwość w spostrzeganiu, zapamiętywaniu oraz otwartość na przyswajanie wiedzy i umiejętności.

Nie byłoby w tym nic wyjątkowego, gdyby nie to, że pasjonat o którym opowiadam ma trzy lata i chodzi do przedszkola. To Kubuś Pigan. Uzdolnione dziecko. Swoje pasje dzieli razem z bratem; Filipkiem. Kubuś codziennie sięga po materiały rozwojowe związane z Układem Słonecznym i nigdy nie okazuje znużenia. Wręcz przeciwnie: jest bardzo zaabsorbowany  swoją pracę. Tym razem dziecko zaprasza mnie, żebym towarzyszyła mu w ulubionym zajęciu. Wykorzystuję ten fakt i fotografuję Kubusia przy pracy. Zawsze blisko jest też Filipek. Obaj bracia prawie na zmianę zasypują mnie z przejęciem ciekawymi faktami prosto z kosmosu. A ja zapisuję:

  • Merkury jest najmniejszą planetą w Układzie Słonecznym, a Jowisz największą!
  • Ceres jest w pasie asteroid między Marsem i Jowiszem!
  • Jowisz „kręci się” najszybciej!
  • Ziemia i Merkury najszybciej okrążają dookoła Słońce!
  • Wenus i Słońce są najbardziej gorące!
  • A Ziemia ma lądy i wodę!
  • I wokół Ziemi krąży księżyc!
  • I księżyc ma własną orbitę wokół Ziemi!
  • A jeszcze Saturn ma pierścienie! Jest ich dużo. Osiem.
  • Uran i Neptun też mają pierścienie!
  • Mars ma dwa księżyce! A te księżyce krążą na dwóch orbitach.
  • Jeszcze są planety karłowate: Ceres, Makemake, Haumea, Pluton, Eris!
  • Eris jest największą planetą karłowatą!

Po jakimś czasie Kubuś podchodzi do mnie pokazując kartkę z rysunkiem. Widzę planety. Każdej z nich dziecko dorysowało kolorystyczne cechy innej planety lub gwiazdy. Słyszę pytanie: „A gdyby Jowisz stał się Słońcem? A gdyby Jowisz stał się Saturnem?…” Ach ta wyobraźnia i odkrywcze pomysły…

Wigilia w grupie Żółtej

Dziś przedszkolna Wigilia. Wchodzące do sali dzieci od wczesnego poranka zachwycały swoimi odświętnymi strojami. Jak miło. Tego dnia przedszkolaki były bliskie myślami wydarzeń w dawnym Betlejem. Natanek wybudował z klocków szopkę, Wikusia zrobiła z papieru betlejemską gwiazdę (wcześniej podpatrzyła w domu jak wykonuje ją brat). A kiedy po śniadaniu maluszki zaczęły gromadzić się w kręgu przed wspólnym spotkaniem, nagle usłyszałam zgodnie brzmiące dziecięce głosy, które  śpiewały pastorałkę:

Był pastuszek bosy,

na fujarce grał,

pasał w górach owce

i w szałasie spał.

Nagle aniołowie

z nieba w bieli przyfrunęli.

Obudzili go gdy spał, gdy spał…

Tak dzieci zupełnie same uroczyście rozpoczęły dzień w przedszkolu słusznie oczekując czegoś wyjątkowego.

„Dziś do Betlejem trzeba nocą iść.

Bo narodzenia czas wypełnił dni.

Biegnij pastuszku.

Ciemną nocą niebo płonie.

A na niebie blask od gwiazd, od gwiazd.

Potem dzieci z uwagą obserwowały zgromadzone przeze mnie przedmioty związane z przygotowaniem wigilijnego stołu. Pusty na początku stół szybko zaczął się zmieniać. Wiktoria i Natan rozścielili na nim obrus. Jakieś dziecko spontanicznie wyjaśniło znaczenie bieli obrusa: „ To oznacza czyste serce”. Szymonek wiedział, że pod obrus należy włożyć sianko. Dzieci znają symboliczne znaczenie garstki sianka ułożonego na stole. Paula ozdobiła stół ustawiając w jego centrum kolorowy stroik. Jeszcze inne dziecko postawiło obok stroika zapaloną świecę. Podczas ustawiania talerzy i układania sztućców przypominaliśmy sobie, jak należy je ułożyć. A później  były rozmowy o dodatkowym miejscu dla niespodziewanego gościa, o wigilijnych potrawach, o radości świąt wyrażanej w śpiewaniu kolęd i pastorałek. Dzieci poznały również tradycję dzielenia się opłatkiem i składania sobie świątecznych życzeń.

Kiedy wreszcie przyszedł odpowiedni czas, wspólnie uroczyście rozpoczęliśmy wigilijne spotkanie…