Roboty, cudaki, poduszkowce…czyli nasza radosna twórczość.

Wcześniejsze pokolenia kombinowały, jak stworzyć strój kosmonauty lub willę dla lalki za pomocą kartonów i sznurka, współczesne dzieci dostają gotowe zabawki odpowiadające na wszystkie ich potrzeby. Cierpi na tym ich kreatywność. Mimo wielu zalet, współczesny styl życia może być więc przeszkodą w twórczym rozwoju dziecka. A przecież kreatywność to umiejętność pomagająca w rozwiązywaniu wielu problemów oraz radzeniu sobie z pojawiającymi się zmianami i napotykanymi ograniczeniami. Zdolność kreatywnego myślenia i szukania nowatorskich rozwiązań przydaje się właściwie wszędzie – zarówno w szkole, jak i w każdym zawodzie, od artysty po naukowca.

Jak wspierać i rozwijać kreatywność u dzieci, które są dla niej stworzone jako istoty bardzo otwarte na świat i nienauczone jeszcze schematycznych zachowań? Kreatywność idzie w parze z ciekawością. Obie potrzebują inspiracji, dlatego nasze piątkowe południe okazało się być czasem bardzo twórczym i wyzwalającym u dzieci owe kreatywne zachowania. Inspiracją do działania okazały się różnego rodzaju pudełka, kartony, papierowe rurki, woreczki i inne plastyczne ozdobniki. Stworzyliśmy sobie miejsce pracy, wyłożyliśmy wszystko na stoliki a później……zobaczcie sami co z tego wyszło – kreatywność w jej najczystszej postaci. Bez szablonów, wzorów, wytycznych. Dzieci prześcigiwały się w pomysłach, a efekt końcowy zadziwił. Twórczość nie do podrobienia. 

Kochani Rodzice pamiętajcie, że najlepszym przyjacielem kreatywności dziecka jest…nuda. Jeśli dziecko nie będzie miało co ze sobą zrobić, jego umysł zacznie poszukiwać rozrywki w bardziej niekonwencjonalny sposób. W czasie wolnym od zajęć i obowiązków mózg może bowiem ”odetchnąć” i wykorzystując zebrane wcześniej informacje, wpaść na zupełnie nowe pomysły. Zatem Kochani życzę wszystkim owocnego nudzenia się 🙂

Południe z bajką inne niż wszystkie.

W nasze czwartkowe południe mieliśmy niezwykłą przyjemność obcować z nieco innym przekazem literatury dla dzieci, bo oto nasza Nel przyniosła do grupy wspaniałą niespodziankę – magnetofon kasetowy z nagraniem słuchowiska dla dzieci pt. „O Maciusiu, który marzył, by w pożarnej służyć straży”. Każdy uważnie przyglądał się zarówno kasecie jak i magnetofonowi, bo dla dzieci było to coś zupełnie nowego. Nowoczesne technologie wyparły takie sprzęty z naszego życia, ale jak się okazało są jeszcze miejsca gdzie z sentymentem przechowuje się takie urządzenia, które w piękny sposób przywracają wspomnienia. Nasze codzienne czytanie bajki zmieniło dzisiaj swoją formę – stało się bardziej intrygujące. Ten stary/nowy sprzęt muzyczny sprawił, iż wszyscy w skupieniu i z uwagą słuchali przedstawianych treści, ożywcze stawały się jedynie zamieszczone w słuchowisku momenty muzyczne, gdzie nawet chłopcy ochoczo maszerowali zamieniając się w strażaków 🙂

Dziękujemy Rodzicom Nel za przyniesienie odtwarzacza, który  przeniósł (głównie mnie 🙂 ) do świata dzieciństwa, a Babci i Dziadziowi Nel za pielęgnowanie i przechowywanie skrawka historii. Bardzo się cieszymy, że dzieci mogły poznać właśnie taki sposób przekazu bajki 🙂 

Zima bawi, cieszy nas, lecz dla zwierząt to trudny czas.

Podczas naszych środowych zajęć mieliśmy okazję porozmawiać na temat pomocy zwierzętom podczas zimy, które zastawione same sobie bardzo cierpią, zwłaszcza z powodu doskwierającego im głodu. Dłużej zatrzymaliśmy się przy zwierzętach leśnych – dzieci wymieniały nazwy zwierząt, dzieląc je na te, które zapadły w sen zimowy oraz na te, które nie mają w zwyczaju przesypiać zimy. Wspólnie szukaliśmy pomysłów dotyczących pomocy dla nich – w ten sposób dzieci dowiedziały się co to jest paśnik, lizawka, jak zwierzętom leśnym pomaga zimą pan leśniczy i jaki rodzaj pokarmu spożywają poszczególne zwierzęta. Utrwaliliśmy także informacje na temat ptaków, które również potrzebują naszej pomocy i opieki. Na sam koniec zawarliśmy kontrakt, który w formie obietnicy został złożony Panu Leśniczemu (stworzonej na potrzeby zajęć teatralnej kukiełce), „przybyłemu” do naszej grupy ze swoimi aktorami – Wiewiórką Zofią, Dzikiem Stefanem, Zającem Ryszardem oraz Jelonkiem Marianem. Cała grupa teatralna, pod przewodnictwem Pana Leśniczego, w inscenizacji „Pomagajmy zwierzętom w zimie” pokazała smutny los dzikiej zwierzyny zmagającej się z głodem podczas zimy. Na szczęście przestawienie miało swój szczęśliwy finał, dlatego widzowie odetchnęli z ulgą 🙂 Dzieci bardzo entuzjastycznie włączyły się w rolę widzów i chętnie współpracowały z kukiełkowymi aktorami odpowiadając i dzieląc się z nimi swoimi przemyśleniami. Myślę, że wiedza przekazana w takiej formie zostanie zapamiętana i zachowana w pamięci dzieci na dłużej.

Nasz mini spektakl teatralny, poprzedzony informacjami teoretycznymi, sprowokował nas do jak najszybszego wyjścia do ogrodu w celu napełnienia naszych przedszkolnych karmników. Tak też niebawem się stało. Cała grupa, w ciepłych i kompletnych strojach, wyszła do ogrodu przedszkolnego i dołożyła pokarm dla ptaków. Po wykonaniu zadania, nie mogliśmy nie skorzystać z uroków tej pięknej zimy i przestrzeni naszego ogrodu…szaleństwom zimowym nie było końca, bo co by nie mówić, zima lubi dzieci najbardziej na świecie.   

Walentynki – a co to za święto?

Czy warto świętować Walentynki w przedszkolu? Czy zabawy walentynkowe i celebrowanie tej amerykańskiej tradycji jest edukacyjne? Oczywiście, że tak, pod warunkiem, że spędzimy je mądrze i wesoło 🙂 Nasze świętowanie było bardzo kreatywne i rozłożone w czasie, gdyż już tydzień wcześnie zaczęliśmy się do niego przygotowywać. Stworzyliśmy pudełko „miłych słów i dobrych myśli”, które dzieci przez cały tydzień napełniały rysunkami, laurkami, drobnymi prezencikami tworzonymi w grupie, tylko po to, aby w dzień Walentynek wspólnie sprawić sobie przyjemność. W początkowej fazie, dzień Św. Walentego przyjął u nas wymiar edukacyjny, gdyż wstępem do zabaw były wiadomości dotyczące postaci Św. Walentego – dzieci poznały historię świętego i dowiedziały się dlaczego został patronem tego właśnie święta. Ciekawostką stał się dla nas również fakt dotyczący słowa „kocham Cię”, które, jak się dowiedzieliśmy, nie zawsze znaczyło to co znaczy teraz. Staliśmy się nawet na chwilę poliglotami i uczyliśmy się wypowiadać ten zwrot w kilku innych językach( najfajniej brzmiało po chińsku 🙂 ). Przyjrzeliśmy się także budowie serca – najbardziej charakterystycznemu symbolowi Walentynek, i jak się okazało, wcale to nasze serce wyglądem nie przypomina tego rysowanego przez nas na kartkach, poza tym niewiele ma wspólnego z odczuwaniem jakichkolwiek emocji i uczuć, gdyż jego funkcje są zgoła inne niż te, z którymi go kojarzymy, ale za to wsłuchiwaliśmy się w jego bicie, dowiedzieliśmy się, że serce nigdy nie odpoczywa i schowane jest w klatce piersiowej. Samo określenie „klatka” nie jest przypadkowe – żebra chronią serce przed uszkodzeniami – to wszystko sprawiło, że zdaliśmy sobie sprawę jak ważnym organem w naszym organizmie jest ten właśnie mięsień. W tym etapie obchodów naszego święta było mądrze 🙂  

Po części teoretycznej było już tylko wesoło. Zabawy z wędrującym sercem sprawiły, że mogliśmy sobie powiedzieć mnóstwo miłych i ciepłych słów, odszukiwanie drugiej połówki serca pozwoliły odnaleźć wśród kolegów i koleżanek swojego walentynkowego przyjaciela, a na rytm „chusteczki haftowanej”, zmienionej na „mam serduszko, wielkie serce” maszerowaliśmy po kole i wybieraliśmy osobę, której wręczaliśmy serce. Zakończeniem naszego dnia było oczywiście wypakowywanie wszystkich dowodów serdeczności z naszego pudełka, oraz wspólne obdarowywanie się słodkimi lizakami…..oczywiście w kształcie serca 🙂

Walentynki w naszej grupie odbyły się pod znakiem przyjaźni i radości z przebywania z sobą nawzajem. Włączenie się w obchody dnia Św. Walentego to doskonały sposób na przypomnienie i uczenie dzieci w jaki sposób okazywać miłość bliskim, jak być miłym, dobrym, pomocnym, przyjacielskim dla drugiej osoby, jak wyrażać swoje uczucia i dostrzegać je u innych. Zatem czy warto obchodzić Walentynki w przedszkolu? Zdecydowanie TAK! Wartości takich jak miłość, przyjaźń, szacunek, troska o drugiego człowieka należy uczyć od najmłodszych lat, a kiedy piękniej można mówić o uczuciach niż w dzień Świętego Walentego.

Zachęcamy do udziału w kampanii Mała Książka – Wielki Człowiek.

Gdy czytamy dziecku książkę, ono nie tylko słucha: w żywiole piękna pracuje jego wyobraźnia, rozwija się mózg, kształtuje się wrażliwość. Ze zdarzeń, opisów i dialogów dziecko buduje naszkicowany przez pisarza świat, zapamiętuje sceny, dialogi, miejsca, wiersze… Poznaje ludzkie postawy, uczy się odróżniać dobro od zła. Słuchanie książek to magiczny trening serca i umysłu. Im więcej domowych czytań, opowieści, rozmów i wspólnego rodzinnego bycia z książką, tym więcej mądrości, uśmiechu, zrozumienia dla siebie i innych, a także spostrzeżeń, przemyśleń i wzruszeń. „Kto czyta książki, żyje podwójnie” – powiedział Umberto Eco, wybitny współczesny pisarz. Ale kto czyta dziecku książki – żyje poczwórnie. /prof. Grzegorz Leszczyński/

Książka jest największym z darów, jakie możemy ofiarować dziecku. Pożytki obcowania z książką są niepoliczalne: książka rozwija wyobraźnię, kształtuje świadomość i wrażliwość na drugiego człowieka, wzbogaca słownictwo, pozwala rozumieć siebie i świat, towarzyszy w radości i w chwilach smutku, bawi, a czasem wzrusza.

Dlatego serdecznie zachęcamy rodziców i naszych drogich przedszkolaków do udziału w projekcie dla dzieci w wieku przedszkolnym realizowanym w ramach ogólnopolskiej kampanii „Mała książka – wielki człowiek”. Akcja ma zachęcić rodziców do odwiedzania bibliotek i codziennego czytania z dzieckiem. Każde dziecko w wieku przedszkolnym, które przyjdzie do biblioteki biorącej udział w projekcie, otrzyma w prezencie wyjątkową Wyprawkę Czytelniczą na dobry czytelniczy start.

W wyprawce dzieci znajdą wyjątkową książkę „Pierwsze czytanki dla…”, dostosowaną pod względem formy i treści do potrzeb przedszkolaka, a także Kartę Małego Czytelnika. Za każdą wizytę w bibliotece, zakończoną wypożyczeniem minimum jednej książki z księgozbioru dziecięcego, Mały Czytelnik otrzyma naklejkę, a po zebraniu dziesięciu zostanie uhonorowany imiennym dyplomem potwierdzającym jego czytelnicze zainteresowania. Dzięki akcji dziecko pozna ważne miejsce na czytelniczej mapie dzieciństwa (bibliotekę) i zostanie pełnoprawnym uczestnikiem życia kulturalnego.

W wyprawce znajdą coś dla siebie także rodzice – przygotowana dla nich broszura informacyjna przypomni o nieocenionej roli czytania w rozwoju ich dziecka oraz o rozmaitych korzyściach wynikających z częstego odwiedzania biblioteki.

Pączek, pączuś, pączunio… czyli obchody Tłustego Czwartku.

Staropolskie przysłowie mówi: „Powiedział Bartek, że dziś Tłusty Czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła”. 

Według zwyczaju, aby zapewnić sobie szczęście i powodzenie na cały najbliższy rok, każdy z nas powinien tego dnia zjeść przynajmniej jednego pączka, a że tradycja rzecz święta robiliśmy wszystko zgodnie z jej nakazami. Już dzień wcześniej zabraliśmy się do „wypieków” naszych grupowych pączków. Nasze ciasto ugnietliśmy z gazet, okleiliśmy taśmą malarską i nałożyliśmy brązową farbę – pączki „wyrosły” jak marzenie 🙂 niejedna Pani z naszego przedszkola sięgała po nie by je skosztować, ale to tylko wytwór plastyczny i nie w brzuszkach, a na naszej tablicy grupowej został uwieczniony 🙂 chociaż trzeba przyznać, że nasze gazetowe pączki łudząco przypominały prawdziwe wypieki…no cóż…wszak nasza grupa, to grupa wielu talentów 🙂

W Tłusty Czwartek, wstępem do naszego łasuchowania były konkurencje sportowe, oczywiście z pączkami w roli głównej – układaliśmy na czas obrazek pączka z pociętych części, robiliśmy wyścigi z pączkami na łyżce, a na sam koniec, bez użycia rąk, staraliśmy się ugryźć pączka, który zawisł na tasiemce – ale to była radosna konkurencja 🙂 

Po takim wysiłku każdy zasłużył na pysznego pączka i nie było mowy o liczeniu kalorii, bo kto by się dzisiaj nimi przejmował 🙂

Oprócz pączków, na naszych talerzykach zagościł także chrust oraz karnawałowe róże, które wspólnie z babcią i siostrzyczką przygotowała dla nas nasza Nel. Neli, Nince i babci, za te domowe smakowitości, DZIĘKUJEMY bardzo, bardzo gorąco. Za pyszne domowe pączusie bardzo serdecznie DZIĘKUJEMY także Ignasiowi i jego mamusi – Pani Agnieszce, która dla całej Zielonej grupy przygotowała mnóstwo pysznych, domowych, pachnących cynamonem pączków.

Mamy nadzieję, że po takim Tłustym Czwartku szczęście i radość będzie nam towarzyszyć przez cały rok.