Nauka przez zabawę – wykorzystanie materiałów codziennego użytku do stymulacji rozwoju małego dziecka.

Małe dziecko rozwija się poprzez zabawę. Dobra zabawa angażuje wszystkie jego zmysły, daje poczucie radości i wiary w siebie. Dziecko poprzez aktywny udział w zabawie gromadzi dane o otaczającym je świecie. Zabawa dla dziecka – „jest pracą”. Nikt z nas dorosłych nie lubi wykonywać pracy, która jest ponad jego siły i możliwości. Dokładnie tak samo jest w przypadku dzieci, które chcemy pobudzić do aktywności. Angażując dziecko do zabawy, najpierw musimy poznać jego potencjał, zainteresowania i zdolności. W głównej mierze zwracamy uwagę na to, co dziecko już potrafi i nie tracimy z oczu celu, który poprzez wykonywaną czynność chcemy osiągnąć. Bawiąc się z dzieckiem zawsze podążamy za jego aktywnością. Widząc, że ona słabnie, zmieniamy rodzaj zabawy, wymieniamy materiał, na którym pracujemy, dostosowujemy czas i miejsce zabawy.

Stymulować rozwój dziecka możemy na wiele sposobów. Może się to odbywać nie tylko w przedszkolu, ale również w domu. Oprócz zabawek i gotowych pomocy edukacyjnych możemy wykorzystać  materiały codziennego użytku i przedmioty znane dziecku. Dzięki ich wykorzystywaniu umożliwiamy dziecku swobodniejsze poruszanie się w codzienności, usprawniamy jego manipulację, rozwijamy myślenie, ćwiczymy koncentrację uwagi oraz kształtujemy mowę.

Przedmioty codziennego użytku do stymulacji rozwoju dziecka należy dobierać zarówno do wieku, jak i możliwości poznawczych dziecka. Zabawom powinna towarzyszyć rozmowa z dzieckiem. Należy zwracać uwagę na komunikaty kierowane do dziecka – muszą one być zrozumiałe, dostosowane do jego możliwości odbioru, co przyczyni się do rozwoju mowy biernej (czyli rozumienia). Podczas zabaw poprzez nazywanie codziennych przedmiotów bogacimy zasób słownictwa naszych pociech. Zadając pytania zachęcamy je również do wypowiadania się pilnując, aby formułowane wypowiedzi miały formę zdaniową. To przyczynia się do kształtowania mowy czynnej – istotnej do pełnego rozwoju dziecka.

Wybrane przykłady wykorzystania materiałów codziennego użytku do stymulacji rozwoju dziecka:

Klamerki do bielizny

Proponujemy dziecku dopinanie klamerek – do miseczki, do rozwieszonego sznurka, do sztywnej kartki lub do papierowego talerzyka. Dobieramy klamerki według koloru, według napisanej na papierowym talerzyku liczby. Klamerkami dopinamy na sznurku ubranka dla lalek, skarpetki, obrazki…Starszym dzieciom proponujemy dopinanie drewnianych klamerek z literkami do obrazków w taki sposób, aby powstała nazwa tego, co znajduje się na danym obrazku. W ten atrakcyjny sposób utrwalamy znajomość liter, uczymy odczytywać wyrazy i kojarzyć je z obrazem graficznym.

Fasole i kasze

Ziarna fasoli są przyjemne w dotyku. Można je przesypywać do innego naczynia, szukać ukrytego w fasoli przedmiotu, przeliczać, układać wzory. Doskonale sprawdzą się też kasza i mąka, które są znakomitym podłożem do pisania i rysowania. Rozsypana na tacy stanowi niejako ścieralną tablicę.

Słomki do picia

W słomkę można dmuchać, a tym samym przesuwać za jej pomocą do celu lekki pomponik, czy odszukiwać ukryty pod warstwą kaszy manny obrazek. Barwne słomki wkładamy do otworu w puszce tego samego koloru, co słomka. Zabawy z użyciem słomek usprawniają pracę oka i ręki, ćwiczą narządy artykulacyjne.

Zakrętki

Jedną z ulubionych dziecięcych zabaw jest zakręcanie i odkręcanie zakrętek. Wykorzystujemy do tego zakrętki różnej wielkości i koloru. Zakrętki możemy dobierać także do wzoru narysowanego na kartce. Starsze dziecko może je też odrysować, a później, dorysowując i doklejając różne elementy, stworzyć wybraną postać czy przedmiot.

Słoiki i butelki

Oklejone kolorową taśmą słoiki lub butelki wykorzystujemy do segregowania przez dziecko przedmiotów: kolorowych kulek, guzików, koralików, pociętych na kawałki różnobarwnych słomek do picia. Taka butelka to wyśmienita grzechotka stymulująca słuch dziecka. Butelki oznaczone cyfrą i oklejone kolorowym papierem wykorzystujemy do segregowania przedmiotów według liczby i koloru.

Opakowania po jajkach lub pojemniki do lodu.

W otwory wytłaczanki po jednej stronie układamy klocki. Zadaniem dziecka jest w identyczny sposób ułożyć klocki w otworach po drugiej stronie wytłaczanki. Zadaniem trudniejszym jest ułożenie w otworach klocków według wzoru narysowanego na kartce. Inna wersja tej zabawy polega na wkładaniu drobnych klocków w otwory pojemnika do robienia kostek lodu.

Plastikowe kubeczki

Kubeczki dziecko może nakładać na siebie, a także układać z nich piramidki – w sposób dowolny lub według wzoru narysowanego na kartce. W kubeczkach segregujemy i ukrywamy przedmioty. Do kubeczków przelewamy przez lejek wodę albo przesypujemy różnej wielkości nasionka.

Szczypce, pęsety i silikonowe łapki do garnków.

Z jednego naczynia do drugiego przenosimy za pomocą pęset koraliki, zabawki, kolorowe pomponiki. Szczypcami wyławiamy z wody „zatopione skarby”, np. zakrętki. Terapeutyczne zastosowanie silikonowych łapek do garnków polega na ćwiczeniach w przenoszeniu przedmiotów, zabawek, barwnych chust.

Folia bąbelkowa, folia aluminiowa, gazety

W folię dzieci chętnie się zawijają, gniotą ją, chodzą po niej bosymi stopami, strzelają z bąbelków wypełnionych powietrzem. Gazetę i folię aluminiową można porwać albo zgnieść w kule, którymi rzucamy do celu. Z gazet wycinamy obrazki, tniemy je na paseczki. Powierzchnię gazety zamalowujemy dużym pędzlem.

Sznurowadła

Sznurowadła przewlekamy przez otwory w plastikowych koszyczkach i pojemnikach. Na sznurowadła nawlekamy korale, duże guziki lub pocięte kolorowe słomki. Sznurowadła przewlekamy przez otwory wycięte po obydwu stronach tekturowej kartki, tworząc „gorsecik”.

Balony

Balony służą nie tylko do rzucania, łapania, odbijania, nazywania kolorów. Napełnione ziarnami kawy, grochu, ryżu, czy soli mogą być wykorzystane jako woreczki sensoryczne. „Sensoryczne dłonie” powstaną natomiast wtedy, gdy nasiona te wsypiemy do jednorazowych rękawiczek chirurgicznych.

Tekturowe pudełka

 „Czarodziejskie pudełko” możemy stworzyć, gdy w pokrywie kartonowego pudła wytniemy okrągły otwór. Wewnątrz chowamy różnego rodzaju przedmioty. Dziecko, wkładając rękę do otworu, dotyka kolejnych znajdujących się w nim przedmiotów i próbuje opisać ich cechy. Łatwiejsza wersja tej zabawy polega na odgadnięciu, czego dziecko w danej chwili dotknęło.

Sznurki

Sznurkiem przeplatamy górną część kosza na bieliznę. Na dnie kosza umieszczamy przedmioty, które dziecko musi wyjąć, pokonując „labirynt” zrobiony ze sznurka. Prosimy dziecko, aby spośród wszystkich znajdujących się w koszu przedmiotów wyjęło np. tylko pluszowe zwierzątka albo tylko zielone piłeczki i czerwone woreczki…

Wełna

Wykorzystując do zabawy kłębek wełny, zachęcamy dziecko do rozwijania i zwijania, np. robiąc „pajęczynę”, pod którą można przechodzić. Nitki wełny wykorzystujemy także do cięcia i przyklejania – do tworzenia prac plastycznych i labiryntów na kartce papieru.

Żel do włosów

Do foliowego woreczka z zamknięciem strunowym wlewamy odrobinę żelu do włosów, wkładamy guziczek i tak przygotowaną zabawkę przyklejamy do szyby. Zadaniem dziecka jest przeprowadzić palcem guziczek z jednego końca woreczka na drugi. Urozmaiceniem zabawy może być zastosowanie dwóch kolorów żelu do włosów albo mieniącego się brokatu.

Makaron

Dwa lub trzy rodzaje makaronu mieszamy w małym pojemniku. Zadaniem dziecka jest posegregować makaron do oznaczonych miseczek. Kolorowy makaron możemy także rozdzielać według barw, przesypywać lub robić z niego korale. Makaron wsypany do słoiczka albo butelki to grzechotka, za którą maluszek może wodzić wzrokiem, a starsze dziecko wystukiwać nią podany przez dorosłego rytm.

Koce

Koc może określać przestrzeń przeznaczoną do zabawy. Poprzez ciąganie dziecka na kocu, okręcanie go kocem i chowanie pod nim wyzwalamy w małym człowieku radość, poczucie bezpieczeństwa oraz pewność siebie, uczymy fizycznego doświadczania stosunków przestrzennych (nad, pod, za, obok), ćwiczymy wyczuwanie własnego ciała, ułatwiamy naukę nawiązywania kontaktu z drugą osobą, bogacimy słownictwo i wyobraźnię.

Wszyscy jesteśmy integralną częścią otaczającej rzeczywistości, którą możemy postrzegać jako pewną formę „sali doświadczania świata”. Zachęcamy więc Państwa – Rodziców do korzystania z tej naturalnej oferty, dostępnej na wyciągnięcie ręki. Wychodźcie ze swoimi dziećmi z domu, pokazujcie im otaczający świat, ułatwiajcie zdobywanie osobistych doświadczeń, zachęcajcie do samodzielności, pomagajcie smakować życie. Kochający i roztropni rodzice są najlepszymi nauczycielami/ terapeutami dla swojego dziecka.

Materiał opracowany na podstawie publikacji internetowych. Strona Powiatowej Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Tarnowie.

Nowe technologie w rękach przedszkolaków – nasza przygoda z programowaniem.

Aby łatwo się przystosować się do szybko zmieniającego się świata, najmłodsi stają przed coraz to nowymi wyzwaniami. Jednym z nich jest zdobycie szerokiego wachlarza kompetencji, wśród nich kompetencji informatycznych, zwanych także cyfrowymi. Potrzebne są one dziecku jako wiedza, umiejętności i postawy do własnego rozwoju. Kompetencje te obejmują umiejętne i krytyczne wykorzystanie technologii informatycznej w pracy, rozrywce i porozumiewaniu się. Dzieci w wieku przedszkolnym trzeba stopniowo wprowadzać w wirtualną przestrzeń, aby w przyszłości stały się świadomymi użytkownikami internetu w kontekście jego możliwości, a przede wszystkim zagrożeń. Jak do tego przygotować przedszkolaka i co już w tym zakresie osiągnęliśmy?

Już w ubiegłym roku szkolnym rozpoczęto w naszej grupie zajęcia profilaktyczne związane z bezpieczeństwem dzieci w sieci. Dzieci poznały internetowego bohatera NECIA i jego przygody z niebezpieczeństwami w sieci.

 Na co dzień wykorzystywano z w pracy z dziećmi TIK  czyli technologie informacyjno – komunikacyjne : magnetofon, rzutnik, interaktywny dywan,  podczas niektórych zajęć korzystano z programów i zasobów internetowych np. filmy edukacyjne, instruktażowe, które również wykorzystywaliśmy podczas pracy zdalnej. Wykorzystanie technologii informatycznych odbywało się w różnych sytuacjach edukacyjnych: związanych z wyszukiwaniem konkretnych informacji i przetwarzaniem ich, z utrwalaniem konkretnych treści lub wcześniej zdobytych informacji, z integracją treści i uczeniem dzieci krytycznego myślenia.  W taki sposób zapoznano dzieci np. z różnymi ekosystemami jeziora, morza, lasu, parku, pracą leśnika, z symbolami narodowymi, wsparciem w poznawaniu samogłosek i spółgłosek był filmik edukacyjny „Mądra sowa uczy samogłosek”. Wykorzystanie zasobów internetowych w kontekście zajęć „Nie ufaj osobom poznanym w internecie” wzmocniło świadomość dzieci w odniesieniu do zagrożeń płynących z internetu.

Systematycznie od kilku lat nasz grupa uczestniczy w bardzo ciekawych prezentacjach multimedialnych na uczelni – ostania związana była z tworzeniem map cyfrowych.

Rozwijanie kompetencji informatycznych to przede wszystkim na etapie edukacji przedszkolnej NAUKA KODOWANIA. Podjęliśmy wyzwanie związane z programowaniem i kodowaniem. Większość  umiejętności przygotowujących do rozumienia elementarnych podstaw kodowania dzieci zdobywały w trakcie zabaw edukacyjnych i  aktywności rozwijających logiczne myślenie , koncentrację, spostrzegawczość, umiejętność dostrzegania pewnych prawidłowości, schematów, przekładanie ilustracji w ich przestrzenne ustawienie, czy ustawianie ich zgodnie z  określonymi warunkami w zadaniu (np. z kolorowymi kubeczkami). Kody wprowadzane były także do zajęć z zakresu edukacji matematycznej, językowej, artystycznej oraz ruchowej. Dzieci np. zamalowywały oznaczone kodami pola w tabelce i w ten sposób odkrywały, że zakodowany jest np. domek, motyl , czy też wielkanocna pisanka. Ten element pracy wykorzystywany był również podczas kształcenia na odległość.

Tworzenie pierwszych kodów offlinowych to dopiero jest wyzwanie. Jeszcze w tym zakresie dużo pracy przed nami, ale są to wyzwania na miarę przedszkolaka. Np. tworzenie kodów prowadzących „fioletowy klocek do fioletowego kubka”, czy też tworzenie kodu wyznaczającego trasę ucieczki myszy przed kotem, zabawy „Zakodowane literki”, czy „Zakodowane cyferki” dostarczają dzieciom sporo emocji, a przy okazji poznajemy i utrwalamy alfabet i uczymy się cyfr. Są to zadania, którymi dzieci bardzo się cieszą i pochłaniają je bez reszty. A przy okazji uczą się logicznego myślenia, współpracy w zespole. Zaspokajają naturalną potrzebę ruchu, wyzwalają radość, a także rozwijają podstawowe funkcje poznawcze  takie jak: pamięć, koncentracja uwagi, analiza, synteza wzrokowa, słuchowa oraz koordynacja ruchowa.

Ulubionym zajęciem dzieci z wykorzystaniem maty do kodowania jest układania ciągów rytmicznych z zastosowaniem figur geometrycznych, praca z symetrią, czy w układzie współrzędnych. Brzmi to co najmniej jak tematy dla studentów, ale jak pokazują załączone zdjęcia jest to na etapie edukacji przedszkolnej jak najbardziej możliwe.

Z podstawami programowania zapoznawane dzieci były również poprzez pracę z Ozobotami. Ozobot to mały inteligentny robot, wyposażony w sensory. Dzieci rysując trasy dla niego zauważają, że podąża on za linią, zmienia kolor światła w zależności od barwy podłoża, po którym się przemieszcza. Dzieci poznały podstawowe zasady pracy z Ozobotem, bardzo chętnie rysują odpowiednie trasy dla Ozobotów lub układają  trasę za pomocą odpowiednich puzzli. Większość starszych dzieci doskonale zna już znaczenie kodów graficznych (w prawo, w lewo, jedź prosto, zawróć, jedź z szybkością roweru, auta, rakiety itp.), potrafią je odczytać  i zastosować  w praktycznym działaniu z Ozobotem.  Podczas pracy z Ozobotami następuje rozwijanie kreatywności i logicznego myślenia, sprawności palców dłoni, a także myślenia strategicznego i odpowiednich kompetencji społecznych poprzez pracę w  małych zespołach.

Podsumowanien naszej wiedzy i umiejętności w obszarze kompetencji informatycznych jest udział w Europejskim Tygodniu Kodowania. Wtedy realizujemy aktywności związane z programowaniem.

W taki sposób tworzona jest w naszej grupie bezpieczna przestrzeń do poznawania cyfrowego świata. Jeszcze mnóstwo aktywności w tym obszarze przed nami i nowe możliwości, które dałby nam kącik informatyczny w sali zajęć. Mamy nadzieję, że to już niedaleka przyszłość.  

Cierpliwość na wagę złota 

 

Jak na rodziców przystało wielu z nas osłuchało się już z tysiącami powtarzających się od naszych pociech pytań: a co to?, a dlaczego?, a po co? Do tego moc niespożytej dziecięcej energii, albo co jeszcze „lepsze” zadziwiające pomysły. Żaden maluch nie jest grzeczny i posłuszny 24 godziny na dobę. Dziecko potrafi dać w kość. Podobnie jak dorosły, ma lepsze i gorsze dni, dobre i złe samopoczucie. Płacze, marudzi, kaprysi, domaga się bezustannej uwagi, wzbudzając w rodzicach skrajne uczucia – z jednej strony, chęć pomocy, okazania zrozumienia i wsparcia, z drugiej – chęć pozbycia się go lub uciszenia. Nawet najbardziej cierpliwy rodzic marzy, by maluch zamilkł przynajmniej na 10 minut. Nie ma rodziców, których cierpliwość byłaby jak studnia bez dna. Trzeba mieć świadomość, że przemęczenie, codzienne problemy, jakieś stresujące sytuacje potrafią nam jej granicę radykalnie obniżać.

Najważniejsze żeby zdawać sobie z tego sprawę. Chcę Ci Drogi Rodzicu podać kilka prostych sposobów  na wyciszenie, uspokojenie się i odzyskanie panowania nad sobą. Co zrobić żeby nie krzyczeć na dziecko i niepotrzebnie wylewać z siebie masę negatywnych emocji?

Po pierwsze– spróbuj policzyć do dziecięciu; prosty ale często skuteczny sposób na opadnięcie emocji, wyciszenie i zyskanie chwili na to aby wobec dziecka nie postąpić pochopnie. Dziecko zrobiło coś nie po twojej myśli? Masz ochotę wrzeszczeć? Policz najpierw do 10 (w myślach lub na głos). Przy okazji pamiętaj: czasem to nie dziecko jest winne, ale właśnie Ty masz gorszy dzień i przy najdrobniejszym potknięciu dziecka obarczasz go winą za swoje niepowodzenia.

Po drugie– głęboko oddychaj. Bardzo skuteczne w połączeniu z liczeniem, by się uspokoić. Najpierw 1, 2, a później trzy wolne, głębokie oddechy. Emocje opadną, złość przygaśnie – realnie spojrzysz na sytuację.

Po trzecie – pomyśl jak zareagowali by inni ludzie gdyby z boku obserwowali Twoje zachowanie. Gdy tylko czujesz, że zaraz wybuchniesz wyobraź sobie, że masz widownię, która widzi twoje zachowanie. Zwykle na myśl, że inni nas obserwują jesteśmy bardziej powściągliwi i motywuje nas to do trzymania nerwów na wodzy.

Po czwarte – w chwili wzburzenia spróbuj zadać sobie pytanie jak agresja, złość, krzyk z mojej strony wpłynie na moje dziecko. Czy sytuacja, gdy dziecko nie chce zjeść posiłku zmieni się, gdy na nie nakrzyczę? 

Po piąte – nie masz już siły, gniew zaczyna rosnąć – dziecko znowu przyniosło jedynkę, walnęło drzwiami czy wdało się w bójkę? Poszukaj dla siebie dobrego wzorca  – może nim być np. twoja mama, ktoś znajomy, kogo uważasz za przykład do naśladowania, jeśli chodzi o zachowanie cierpliwości. W chwili złości, przywołuj obraz tej sposoby… Pomyśl, jak by się zachowała w takiej sytuacji? Może ma dużo więcej powodów do frustracji, a mimo to dzielnie walczy o zachowanie cierpliwości?

Po szóste – nie reaguj od razu (impulsywnie), daj sobie chwilę czasu na ochłonięcie. Gniew jest złym doradcą. Zrób sobie przerwę od sytuacji. Na 5-15 minut wyjdź do drugiego pokoju, do ogrodu. Uspokój się, przemyśl, co chcesz powiedzieć, jakie rozwiązania zaproponować i dopiero wtedy wróć do rozmowy
z dzieckiem. Zawsze nazywaj jego zachowanie a nie określaj dziecka, mów o swoich emocjach np.: „nie podoba mi się teraz twoje zachowanie, jest okropne – jest mi przykro”, a nie w tonie „jesteś niegrzeczny, zły, okropny”.

Spróbujcie mam nadzieję że na pewno jeden z tych sposobów zadziała.

A teraz bardzo ważne; Kochani miejcie świadomość, że nie ma rodziców idealnych, że każdy z nas przechodzi kryzysy, ma dość. Warto dać sobie prawo do porażek, odczuwania zarówno pozytywnych, jak i negatywnych emocji – złości, frustracji, bezsilności. Ważne, by umieć te uczucia wyrażać w sposób konstruktywny. Zamiast krzyczeć na dziecko albo bić je, lepiej wyjść do drugiego pokoju, uspokoić się, pooddychać głęboko 10 minut i wrócić do sytuacji. Można też negatywną energię spożytkować, biegając, pływając albo ćwicząc na siłowni. Dobrze też nauczyć malca, że każdy potrzebuje chwili dla siebie i swojej prywatnej przestrzeni – jest więc czas na wspólne zabawy z dzieckiem, lepienie plasteliną, czytanie bajek, ale jest też czas dla mamy i samotną zabawę. Bezustannie koncentrując się na szkrabie, wysyłamy komunikat, że jest najważniejszy, że rodzic nie ma prawa być zmęczony, że musi ciągle przejawiać zainteresowanie i kierować na niego uwagę. Wówczas kształtuje się w dziecku postawę roszczeniową i można je nieświadomie rozpieścić. Aby być cierpliwym do dziecka, należy być też cierpliwym do siebie samego. Dawać sobie prawo do zmęczenia i odpoczynku. Znajdować czas dla malucha, ale nie zapominać o czasie dla siebie, potrzebnego do regeneracji sił. Wówczas jest szansa, że znajdzie się równowagę w byciu rodzicem i zachowa rozsądne proporcje między satysfakcją z bycia mamą lub tatą a poczuciem bezradności i trudności w wychowaniu.

Na co dzień życzę Wam powodzenia i duuuużo cierpliwości bo przecież miłość cierpliwa jest. 

 Agata Puńko-Szmuc- psycholog, prywatnie mama Ninki z grupy Zielonej

 

 

Jak zapobiegać zachowaniom agresywnym u dzieci w wieku przedszkolnym?

Agresja…W dzisiejszym świecie, pełnym zróżnicowanych, bombardujących nas zewsząd bodźców, braku czasu i wszechobecnego pędu możemy ją spotkać wszędzie – w telewizji, sklepie, na ulicy, w pracy… Niestety także w przedszkolu. Osoby mające styczność ze środowiskiem przedszkolnym doskonale wiedzą o czym mowa – szczypanie, gryzienie, popychanie, kopanie, szarpanie, bicie, ciągnięcie za włosy, podstawianie nogi, ale także wyśmiewanie, przezywanie, drwienie, kłótnie, sprzeczki, prowokacje, przeszkadzanie w wykonywaniu pracy, niszczenie mienia… Z powyższymi przejawami agresji możemy mieć do czynienia już wśród tych najmłodszych. I mamy – są one bowiem wpisane w codzienność. To nie znaczy jednak, że mamy się na nie godzić czy przymykać oko. Wspólnie musimy działać, aby tych sytuacji było jak najmniej.

Skąd u małych dzieci bierze się agresja? Na pewno nie pojawia się bez przyczyny. Małe dziecko, reagując agresywnie, zwykle o coś walczy – o własne bezpieczeństwo, o przywództwo, o terytorium… Z równym zaangażowaniem broni rzeczy, które w danym momencie są mu bliskie – ulubiony samochód, piękna lalka, którą akurat się bawi, nowo powstały zamek z klocków itp. Dziecko walczy także o wyrazy sympatii, zainteresowanie określonych osób, uzyskanie informacji czy też zwrócenie na siebie uwagi. Zdarza się, iż celem jest również przywódcza pozycja w grupie, która niewątpliwie będzie dawała dziecku możliwość wywierania wpływu na rówieśników. W momencie, kiedy chce coś uzyskać, a nie zna na to skutecznego sposobu – reaguje agresją. Postępując w ten sposób na dłuższą metę uczy się złych zachowań, zwłaszcza jeśli utwierdzi się w przekonaniu, że wówczas zdobywa to, na czym mu zależało – niezależnie czy to jest rzecz materialna czy chęć zwrócenia na siebie uwagi. Agresja rodzi się także z poczucia bezsilności, kompleksów, niskiego poczucia własnej wartości czy też z powodu niezaspokojenia podstawowych potrzeb dziecka. Zaspokojenie podstawowych potrzeb (bezpieczeństwa, miłości, uznania, poczucia własnej wartości) warunkuje dobre funkcjonowanie w grupie społecznej – kiedy zostaje to zaburzone, mogą pojawić się zachowania agresywne. Największy wpływ na zaspokojenie potrzeb dziecka ma oczywiście rodzina, a obok niej – przedszkole, grupa rówieśnicza, środowisko lokalne. Zdarza się też, że mamy do czynienia z trudniejszą formą agresji, jaką jest agresja patologiczna. Możemy o niej mówić wówczas, gdy nie odnajdujemy wyraźnych przyczyn zaistniałej sytuacji. Tłumaczy się ją zmianami chorobowymi, zamianami w mózgu czy też zaburzeniami nerwicowymi.

Nie jest możliwym uniknięcie przejawów agresji wśród małych dzieci. Wystarczy jedno agresywne dziecko, jedno zachowanie, a zaczynają się one powielać. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że niejednokrotnie dziecko nie zna innych skutecznych środków komunikacji i możliwości osiągnięcia zamierzonego celu. Dlatego tak ważne jest kompetentne i skuteczne reagowanie na agresję i ukazywanie dzieciom możliwości zawarcia kompromisu oraz wypracowanie innych sposobów radzenia sobie ze złymi emocjami.

Doskonale wiemy o tym, że agresywne zachowania pojawiają się nie tylko w przedszkolu. Również rodzice doświadczają tych przykrych sytuacji i to w trakcie różnych codziennych zajęć. Dlatego tak ważne jest wspólne podejmowanie działań nad zwalczaniem agresji – nie można przerzucać odpowiedzialności w całości na przedszkole ani na dom rodzinny. Przedszkole nie może odbierać rodzicom ogromnej roli jaką pełnią w tym procesie. Jest bowiem „tylko” jednym z miejsc, w których dziecko zdobywa doświadczenia i poznaje oraz uczy się modeli rozwiązań i zachowań. Jednak środowisko rodzinne ma w tym względzie swoją własną, szczególną wartość, gdyż dziecko uczy się sposobów radzenia sobie z agresją i złością od najbliższych, zaufanych mu osób. Z tego też powodu przedszkole może (i powinno) stanowić uzupełnienie działań i wysiłków rodzinnych, być partnerem dla rodziców, gdyż dla rozwiązania problemu zachowań agresywnych u dzieci niezwykle ważna jest dobra współpraca na linii przedszkole – rodzic.

Na wszelkie przejawy agresji musimy szybko i sprawnie reagować. Nie da się ich jednak całkowicie wykluczyć – co zresztą byłoby wręcz niewskazane. Pojawiające się w życiu dziecka stany napięcia, sytuacje konfliktowe, złość czy inne negatywne emocje są punktem do nauczenia się prawidłowych sposobów radzenia sobie z nimi i akceptowalnych społecznie reakcji. Dodatkowo zwiększają one intensywność pozytywnych przeżyć, gdyż radość dziecka z osiągniętego sukcesu będzie tym większa, im więcej trudności musiało ono pokonać w drodze do celu.

Małe dziecko musi jednak zobaczyć i zrozumieć, iż zachowania agresywne są bezsensowne i mało skuteczne. Powinniśmy na każdym kroku dostarczać dziecku prawidłowych wzorów zachowań – spokojnych i opanowanych, aby dziecko przekonane było o ich skuteczności. Ponieważ istnienie sytuacji konfliktowych jest wpisane w naszą codzienność, musimy wyposażyć dziecko w umiejętność wspólnego pokonywania przeszkód i szukania rozwiązań korzystnych dla wszystkich.

W kontakcie z agresywnymi dziećmi musimy nauczyć się prawidłowych reakcji na niewłaściwe zachowania. Musimy przyjąć strategię, w myśl której będziemy otwarcie mówić o uczuciach i emocjach – zarówno swoich jak i dziecka. Bardzo ważne jest, aby w odpowiedni sposób budować komunikaty, które nie będą oceniały dziecka, a jego zachowanie. Nie mówmy zatem: „Jesteś zły”, „Jesteś niegrzeczny” – zamiast tego powiedzmy: „Bardzo mi przykro, że tak się zachowujesz…”, „Ranisz mnie, gdy…” itp. To pozornie mała różnica, która jednak dla dziecka ma duże znaczenie – nie przypisuje pewnych cech jemu samemu, a opisuje zachowania, które dziecko zastosowało i ich wpływ na nas.

Aby uniknąć zachowań agresywnych u swojego dziecka warto zastosować następujące wskazówki:

  • stosowanie otwartej postawy wobec dziecka,
  • dobry przykład dorosłych, gdyż to od nas dziecko uczy się wzorów zachowań,
  • kontrola nad tym, jakie bajki, książeczki czy filmy ogląda nasze dziecko i skuteczne eliminowanie tych, które ukazują agresję,
  • stworzenie dla dziecka tzw. kącika relaksacyjnego,
  • wspólne słuchanie muzyki uspokajającej i relaksacyjnej,
  • czytanie bajek terapeutycznych,
  • wspólne spędzanie czasu,
  • dostrzeganie i chwalenie za pozytywne zachowania,
  • ustalenie z dzieckiem zasad – co wolno robić, a czego nie – i powracanie do nich w każdej sytuacji tego wymagającej,
  • nie odpowiadajmy agresją na agresję,
  • dajmy dziecku możliwość wyrażenia się w rożnych formach – plastycznej, ruchowej itp.
  • rozmawiajmy i jeszcze… rozmawiajmy!

Na koniec chwila refleksji – musimy bowiem zdawać sobie sprawę, że każde agresywne zachowanie dziecka to tak naprawdę wołanie o pomoc. Dziecko, które dopiero uczy się prawidłowych relacji z innymi, woła o pomoc, gdyż nie potrafi sobie samo poradzić, a zaistniała sytuacja je przerasta. A że nie potrafi inaczej – reaguje w ten sposób. Dlatego to do nas – dorosłych – należy obowiązek, aby to wołanie usłyszeć i prawidłowo na nie zareagować. Musimy dziecko wysłuchać, zrozumieć i pomóc mu, a potem wspólnie wypracować prawidłowy wzór postępowania. Niezbędnym narzędziem stanie się tutaj rozmowa, jednak nie o charakterze oskarżającym, lecz z okazaniem zainteresowania i chęcią udzielenia pomocy.

Aby refleksja pozostała na dłużej – do przeczytania: „Bajka nie tylko dla nauczycieli”

„Był sobie pewnego razu chłopiec o złym charakterze. Jego ojciec dał mu woreczek gwoździ i kazał wbijać po jednym w płot okalający ogród, za każdym razem, kiedy chłopiec straci cierpliwość i się z kimś pokłóci.

Pierwszego dnia chłopiec wbił w płot 37 gwoździ. W następnych tygodniach nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na dzień – odkrył, że łatwiej jest panować nad sobą niż wbijać gwoździe.

Wreszcie nadszedł dzień, w którym chłopiec nie wbił w płot żadnego gwoździa. Poszedł więc do ojca i powiedział mu o tym. Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwóźdź każdego dnia, kiedy nie straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim.

Mijały dni i w końcu chłopiec mógł powiedzieć ojcu, że wyciągnął z płotu wszystkie gwoździe. Ojciec zaprowadził chłopca do płotu i powiedział:
– Synu, zachowałeś się dobrze, ale spójrz, ile w płocie jest dziur. Płot nigdy już nie będzie taki, jak dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz i mówisz mu coś brzydkiego, zostawiasz w nim ranę taką, jak w płocie. Możesz wbić człowiekowi nóż, a potem go wyjąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile razy będziesz przepraszał, rana pozostanie. Rana słowna boli tak samo jak fizyczna.

ĆWICZENIA SPRAWNOŚCI MANUALNEJ I GRAFOMOTORYCZNEJ

Grafika – zapis.

Motoryka – zdolność wykonywania różnych czynności ruchowych. Grafomotoryka to umiejętność rysowania i pisania. Ćwiczenia grafomotoryczne przygotowują dziecko do nauki pisania. Sprawność grafomotoryczna zdobywana jest w długotrwałym procesie. Jest on możliwy dzięki wielu doświadczeniom związanym z szeroko pojętym ruchem ciała. Jest to nabywanie świadomości ruchu w obrębie części ciała oraz poczucia siebie w przestrzeni. Dzięki zbieraniu informacji buduje się schemat ruchowy człowieka. Dlatego tak niezbędne są wczesne doświadczenia płynące z ruchu poprzez zabawę, ćwiczenia samoobsługowe i ćwiczenia ruchowe podnoszące ogólną sprawność. Ćwiczenia manualne i grafomotoryczne przeznaczone są przede wszystkim dla dzieci o niskiej sprawności manualnej i grafomotorycznej. Należy dbać o to, aby ćwiczenia były atrakcyjne dla dzieci. Ćwiczenia powinny być wykonywane w atmosferze akceptacji i zabawy. Dla wielu dzieci, które nie potrafią nic narysować, wykonanie proponowanych zadań daje szansę przeżycia sukcesu. Ćwiczenia grafomotoryczne spełniają rolę stymulującą i usprawniającą, gdyż wpływają na rozwój motoryki rąk i koordynacji wzrokowo-ruchowej. Korygują nieprawidłowe nawyki ruchowe i utrwalają właściwe, konieczne podczas pisania i rysowania.

 Rozwój sprawności grafomotorycznej

Objawy niskiej sprawności grafomotorycznej mają swój początek już w okresie niemowlęcym i poniemowlęcym. Nietypowy rozwój ruchowy w obszarze motoryki dużej może zwiastować opóźnione raczkowanie, trudności z utrzymaniem równowagi w pozycji siedzącej i stojącej. Niską zręczność manualną możemy obserwować już u dwu-, trzyletniego dziecka, przejawia się ona choćby w nieporadnym wykonywaniu czynności samoobsługowych, takich jak mycie rączek, ubieranie się, pierwsze samodzielne próby posługiwania łyżką, widelcem czy szczoteczką do zębów, grzebieniem, jak również małej sprawności w typowych zabawach manipulacyjnych. Tymczasem trzylatek powinien już sprawnie biegać, pewnie trzymać w rączce przedmioty podczas chodzenia, stać przez około 2–3 sekundy na jednej nodze, a także samodzielnie wykonywać podstawowe czynności higieniczne.

W wieku przedszkolnym zestaw sygnałów poszerza się jeszcze intensywniej. Dziecko, dla którego prawdziwym żywiołem w tym okresie jego rozwoju powinien być ruch, ma trudności z utrzymaniem równowagi, szybko rezygnuje z radości, jaką sprawia jazda na trzykołowym rowerku, ze względu na bolesne, w dosłownym tego słowa znaczeniu doświadczenia – liczne upadki. Z podobnych względów zaczyna unikać udziału w zabawach ruchowych. Coraz mniej chętnie wykonuje czynności samoobsługowe (zapinanie guzików, sznurowanie butów), nie lubi zajmować się nawlekaniem koralików, rysowaniem, przygotowywaniem wycinanek z papieru, lepieniem figurek z plasteliny czy innych mas plastycznych, zwłaszcza gdy ma okazję obserwować inne dzieci, porównywać swoje prace z wytworami rówieśników, którzy nie wykazują tego typu trudności. Utrzymują się kłopoty z posługiwaniem się szczoteczką do zębów, sztućcami, dziecku często zdarza się coś rozlać, potłuc podczas posiłku2. Nie radzi sobie z rysowaniem po śladzie, odwzorowywaniem kształtów i figur, takich jak koło, kwadrat, prostokąt czy krzyżyk. Wszystkim tym zdarzeniom towarzyszą różne reakcje otoczenia.

Niepowodzenia w popularnych i powszechnie lubianych grach zespołowych i zabawach ruchowych mogą prowadzić do wyśmiewania i negatywnych reakcji rówieśników, a nawet do wyłączenia dziecka z udziału w nich. Jest to szczególnie dotkliwe doświadczenie, gdyż w tym okresie zabawa jest podstawową formą aktywności dziecka i stanowi najważniejszą linię jego rozwoju. Zdarza się, że rodzice – przeświadczeni, iż w ten sposób pomagają i chronią dziecko – zaczynają na tym etapie je wyręczać. Obniżają w ten sposób jego samodzielność, a kierując do niego mimowolnie komunikat zrobię to za ciebie, bo ty wykonasz to źle / nie dasz sobie z tym rady / nie umiesz, utwierdzają jedynie dziecko w zaniżonej ocenie swych kompetencji.

Najważniejsze osiągnięcia w zakresie sprawności manualnej i grafomotorycznej, jakie dziecko powinno posiadać, przejawiają się także jako kontrola nad ruchami ramienia, przedramienia i nadgarstka oraz ruchami drobnych mięśni dłoni, a także palców.

Należy jednak pamiętać, że rozwój dziecka może się różnić, zwłaszcza w wieku przedszkolnym, i jest to zgodnie z indywidualnym rozwojem każdego człowieka.

Umiejętności dziecka trzyletniego w zakresie motoryki małej:  rysuje pionową i poziomą linię prostą, krzyżyk oraz koło, buduje wieżę z 8 elementów,  samodzielnie wykonuje podstawowe czynności higieniczne (korzysta z toalety, umie umyć twarz i ręce oraz wytrzeć się ręcznikiem), umie odwzorować konstrukcje przestrzenne i płaskie (np. klocki ułożone w formie mostku, pociągu czy czekoladki),  potrafi się rozebrać i założyć niektóre części garderoby (majtki, luźne spodnie, kapcie) – może posługiwać się łyżeczką i kubkiem, rysuje postać człowieka w formie głowonogów,  potrafi nawlec duże korale na sznurek,  umie ulepić z plasteliny węża lub rogalik, jeśli mu się pokaże jak to zrobić.

 Umiejętności dziecka czteroletniego w zakresie motoryki małej: zamalowuje powierzchnię kartki lub jej wyznaczony fragment (bez precyzyjnego trzymania się w ramach wyznaczonych granic), odwzorowuje podstawowe kształty (oprócz opanowanych już wcześniej linii prostych, koła, krzyżyka), potrafi narysować kwadrat i prostokąt,  nabiera wprawy w rysowaniu po śladzie, rysuje w ograniczonym polu (potrafi się zmieścić między dwoma liniami, np. zaznaczając drogę w środku ścieżki),  opanowuje coraz więcej umiejętności samoobsługowych (czesze włosy, myje zęby, buzię, rozbiera się i ubiera bez zapinania guzików itp.),  rysuje prosty schemat człowieka (co najmniej cztery elementy ciała, pojawia się tułów),  potrafi przeciąć kartkę nożyczkami,  potrafi ulepić z plasteliny proste kształty tematyczne (np. bałwanka).

Umiejętności dziecka pięcioletniego w zakresie motoryki małej:  umie wycinać nożyczkami różne kształty (np. kwadrat, koło),  potrafi kolorować w konturze, często bez wychodzenia za linie, ma w pełni opanowane czynności samoobsługowe (łącznie z zapinaniem i odpinaniem guzików),  potrafi tworzyć rysunki tematyczne (rysując i pisząc dziecko wykonuje ruchy dłonią, uruchamia nadgarstek),  ruchy dłoni i palców są precyzyjne (drze papier na drobne kawałki i przykleja w określonym miejscu),  po pokazach ma prawidłowo ukształtowany chwyt pisarski (chwyt trójpalcowy – dziecko trzyma ołówek między palcem wskazującym a kciukiem i opiera na palcu środkowym).

Jak wspomagać rozwój grafomotoryczny dziecka 6-letniego?
Jednym z wielu umiejętności, jakie powinno posiadać dziecko kończące edukację przedszkolną jest opanowanie takiego poziomu sprawności manualnej, która pozwoli mu podjąć naukę pisania w klasie I. Dzieci już od najmłodszych lat życia kształtują motorykę dużą i małą. Podczas zabaw dziecko ćwiczy poszczególne mięśnie (nadgarstka, ramion i barku), które będą miały wpływ na jakość pisania.
U przedszkolaków, a nawet jeszcze wśród uczniów kl. I można zauważyć dzieci o niskiej sprawności manualnej. Nie potrafią one dobrze rysować, lepić, wycinać. Wykonują powoli i niezręcznie czynności codzienne związane z samoobsługą. Jeśli oprócz niskiej sprawności manualnej pogłębiona jest słaba koordynacja wzrokowo-ruchowa, to dziecko poza nieładnym, nieczytelnym pismem będzie miało trudności z utrzymaniem się w liniach i z zachowaniem odległości między wyrazami. Dzieci te zazwyczaj nieprawidłowo trzymają przybór do pisania. Ich rysunki charakteryzują się uproszczoną formą i niskim poziomem graficznym. Napięcie mięśni może być zbyt słabe – słaba chwytliwość palców, częste wypuszczanie przedmiotów z rąk, brak siły do wycinania nożyczkami. U niektórych dzieci może wystąpić nadmierne napięcie mięśniowe. Dziecko zbyt mocno chwyta i naciska ołówek, linie są grube, ruchy ręki gwałtowne, mało płynne i precyzyjne.
Jednym z wielu zadań nauczycieli edukacji przedszkolnej jest przygotowanie dziecka do nauki pisania. Sprawność manualna rozwijana jest u dzieci już od najmłodszych lat. Jest ona ściśle związana z manipulowaniem różnymi przedmiotami, piłkami, klockami itp. zabawkami. Duży wpływ na rozwijanie sprawności powoduje wykonywanie czynności samoobsługowych, takich jak: zakładanie ubrań, butów, potem zapinanie guzików i zamków oraz sznurowanie butów.
Podczas pobytu w przedszkolu nauczyciel stosuje różnorodne zabawy
i ćwiczenia mające na celu rozwijanie i doskonalenie sprawności manualnej dzieci. Należą do nich: ćwiczenia rozmachowe, rozluźniające napięcie mięśni ramienia i przedramienia; ćwiczenia manualne oraz ćwiczenia graficzne. Dobór ćwiczeń uzależniony jest od stopnia obniżenia sprawności manualnej. Ważne jest, aby zajęcia poprawiające sprawność rąk były prowadzone systematycznie, równolegle z zajęciami usprawniającymi analizę i syntezę wzrokową i słuchową. Często stosowane są zabawy konstrukcyjne, zabawy wodą, zabawy paluszkowe polegające na naśladowaniu określonych czynności i zjawisk – padającego deszczu, spacerowania (palcami po stole), wkręcanie żarówek, strząsania wody z palców, zabawy: „Idzie rak”, „Idzie kominiarz po drabinie”. Rozwijaniu sprawności motorycznej rąk służą również zajęcia plastyczno-techniczne: malowanie farbami na dużych arkuszach papieru, rysowanie kredkami, wycinanie, wydzieranie, naklejanie, składanie papieru
i stemplowanie. Do ćwiczeń grafomotorycznych możemy zaliczyć: pogrubianie konturów prostych kształtów, rysowanie według poleceń nauczyciela, rysowanie szlaczków literopodobnych po śladzie i bez śladów, kopiowanie rysunków przez kalkę techniczną, wypełnianie rysunków równoległymi kreskami pionowymi lub poziomymi oraz rysowanie szlaczków obrazkowych. Ważne jest organizowanie zabaw w formie zadaniowej, np. wyszukanie palcami w pudełku z grochem drobnych przedmiotów (koralików, guzików), ugniatanie piłeczek gumowych, formowanie z gazety kulek, zbieranie i segregowanie nasion roślin.
Dobra sprawność manualna dziecka kończącego edukację przedszkolną to niezbędna umiejętność w procesie nauki pisania. Warto więc zadbać o kształtowanie jej już od najmłodszych lat.

Do charakterystycznych objawów zaburzeń sprawności grafomotorycznej u dzieci należy: – pismo nieczytelne, nieestetyczne; brzydkie, gwałtowne, – błędy proporcjonalności (litery wychodzące poza linie), – brak melodii kinetycznej pisma (litery pozbawione płynności , niełączone), – wolne tempo pisania, – zeszyty niestaranne, pomazane, – zbyt silny lub zbyt słaby nacisk ołówka (napięcie mięśni), – częste ścieranie i poprawianie, – szybkie męczenie się i zniechęcenie dziecka, – niechęć do wykonywania wszelkich ćwiczeń graficznych, – ogólna słaba sprawność ruchowa całego ciała, a szczególnie mała sprawność motoryczna rąk.

Poprawienie sprawności manualnej jest możliwe tylko poprzez wykonywanie różnorodnych zajęć ręcznych, zwłaszcza rysunków. Zajęcia takie prowadzone w okresie poprzedzającym naukę mogą wpłynąć na znaczną poprawę sprawności dziecka i zapewnić mu lepszy start w szkole. Najczęściej jednak dzieci z zaburzeniami manualnymi rysują bardzo mało i niechętnie. W pierwszym okresie zajęć należy prowadzić również ćwiczenia zmniejszające napięcie mięśniowe, rozluźniające mięśnie. Muszą to być ćwiczenia, w których dziecko wykonuje duże ruchy całą ręką. W tym okresie ćwiczymy najpierw proste ruchy poziome i pionowe oraz ruchy okrężne. Następnie przechodzimy do ćwiczenia bardziej złożonych ruchów, postępujących od lewej do prawej strony. W ćwiczeniach tych dziecko powinno osiągnąć płynność ruchów. Ćwiczenia manualne przeznaczone są również dla dzieci leworęcznych lub oburęcznych.

W pierwszym etapie przeprowadza się tzw. ćwiczenia próbne, w czasie których obserwuje się, którą ręką dziecko wykonuje poszczególne ćwiczenia. Dzieci leworęczne należy przyzwyczajać do prawidłowej pozycji ręki przy pisaniu, gdyż mają one tendencję do ustawiania dłoni nad linią pisania. Zajęcia poprawiające sprawność rąk powinny być prowadzone systematycznie, równolegle z zajęciami usprawniającymi analizę i syntezę wzrokową oraz słuchową.

Ćwiczenia poprawiające grafikę pisma prowadzimy równolegle z ćwiczeniami czytania, jeśli dziecko ma trudności również w tym zakresie. Zajęcia manualne wskazane są również wtedy, gdy dziecko ma dostateczną sprawność rąk. Odgrywają one rolę zajęć relaksacyjnych, uspokajających i ćwiczących koncentrację uwagi.

Ćwiczenia doskonalące sprawność manualną

Ćwiczenia te stanowią bardzo ważny etap przy przygotowaniu dziecka do nauki pisania. Ich celem jest usprawnienie motoryki rąk oraz koordynacji wzrokowo-ruchowej, poczynając od dużych ruchów ramienia i przedramienia, kończąc na drobnych, precyzyjnych ruchach nadgarstka, dłoni i palców. W zależności od stopnia obniżenia sprawności manualnej można stosować kolejno ćwiczenia rozmachowe, manualne i graficzne. Ćwiczenia graficzne, jako bezpośrednio poprzedzające naukę pisania, usprawniają drobne, pisarskie ruchy ręki. Praktyka wykazuje, że dobre rezultaty daje prowadzenie ćwiczeń graficznych również w okresie właściwej nauki pisania, poprzedzając nimi każdorazowo ćwiczenia w pisaniu.

Do ćwiczeń sprawności manualnej należą:

  1. Ćwiczenia rozmachowe: rozluźnianie napięcia mięśni ramienia i przedramienia:

– zamalowywanie farbami dużych płaszczyzn (kartony, gazety, arkusze szarego papieru) dużym pędzlem ruchami pionowymi lub poziomymi z zachowaniem kierunku od lewej do prawej, z góry na dół,

– zamalowywanie dużej powierzchni ograniczonej konturem (dużych konturowych rysunków),

– pogrubianie konturów dużych form geometrycznych i dużych rysunków,

– malowanie dużych form kolistych z zachowaniem kierunku pisania owali liter (odwrotnie do ruchu wskazówek zegara, zaczynając od miejsca cyfry 2 na tarczy zegarowej) płynnym, ciągłym ruchem,

– malowanie dużych form falistych i szlaków.

  1. Ćwiczenia manualne usprawniające małe ruchy ręki: dłoni, nadgarstka i palców:

– montowanie konstrukcji z gotowych elementów (klocków, krążków itp.),

– układanki płaskie (obrazkowe, geometryczne) klockowe, wtyczkowe z zachowaniem stopniowania trudności: na wzorze, według wzoru i bez wzoru (z pamięci lub z domysłu),

– modelowanie (plastelina, modelina i inne tworzywa), zaczynając od prostych form, jak kulki lub wałeczki, do coraz bardziej złożonych, wymagających łączenia różnych elementów,

– nawlekanie koralików, przewlekanie sznurków przez otworki w tekturkach,

– zwijanie sznureczka, wężyka igelitowego według wzoru, np. spirali, kwadratu itp.,

– wycinanie z papieru z uwzględnieniem stopnia trudności: cięcie po linii prostej, falistej, wycinanie form geometrycznych i konturowych rysunków,

– wycinanki, naklejanki z papieru, materiału, włóczki itp.,

– wydzieranki,

– szycie ściegiem fastrygowym, przewlekanie igły z nitką przez otworki w tekturze,

– łamanki papierowe (łódeczki, samoloty, czapki itp.),

– ćwiczenia sprawnych ruchów palców i rozluźniające napięcie mięśniowe, np. naśladowanie gry na pianinie, pisanie na maszynie, odtwarzanie rytmu deszczu, strząsanie wody z palców, wytrzepywanie piasku z rękawa itp.,

– stemplowanie (stempelki konturowe zwierząt, kwiatów, samochodów itp.), tworzenie za pomocą stempli kompozycji z figur geometrycznych.

  1. Ćwiczenia graficzne usprawniające drobne ruchy ręki ułożonej w pozycji jak przy pisaniu:

– pogrubianie konturów, czyli wodzenie po wzorze figur geometrycznych, prostych szlaczków (wysokości 3-4 cm), konturów obrazków,

– rysowanie wzorów po śladzie kropkowym lub kreskowym,

– rysowanie za pomocą szablonów figur geometrycznych i nieskomplikowanych przedmiotów, według stopnia trudności: szablony wewnętrzne (wycięty otwór w tekturce lub tworzywie) i szablony zewnętrzne (wycięty kształt do obrysowania),

– kopiowanie rysunków przez kalkę techniczną (także rysowanie na matowym szkle i na folii),

– zamalowywanie kredkami małych przestrzeni (konturów geometrycznych, konturów stempelków, obrazków z książeczek do malowania),

– kreskowanie, wypełnianie konturów kolorem za pomocą równoległych kresek poziomych lub pionowych (z zachowaniem kierunków od lewej do prawej i od góry do dołu),

– rysowanie szlaczków literopodobnych w liniaturze, w zmniejszającym się stopniowo wymiarze, aż do liniatury zeszytu, według stopnia trudności: wodzenie po wzorze, kończenie rozpoczętego wzoru i odwzorowywanie,

– odtwarzanie układów linearnych z elementów powtarzających się cyklicznie, różniących się kształtem lub kolorem (np. kwadrat, kółko, trójkąt, białe kółko, czerwone kółko, niebieskie kółko itp.) w liniaturze, zgodnie z kierunkiem pisania,

– rysowanie szlaczków obrazkowych (układów linearnych) w liniaturze, zgodnie z kierunkiem pisania,

– rysunki dowolne kredkami świecowymi lub ołówkowymi.

W miarę potrzeby można także zastosować ćwiczenia w rozpoznawaniu liniatury w powiększonym formacie i na kartkach z zeszytu (kreślenie ciemniejszym kolorem grubszych linii, zamalowywanie przestrzeni między nimi, wpisywanie szlaczków, rysowanie lub wklejanie elementów geometrycznych i rysunkowych, wklejanie kolorowych pasków papieru).

Ćwiczenia grafomotoryczne według Hany Tymichovej

Wzory proste i figuralne zaprojektowane są tak, aby mogły być wykonywane jednym, ciągłym ruchem ręki. Początek i kierunek ruchu jest na wzorach zaznaczony strzałką. Linia rysunku jest prowadzona w taki sposób, żeby podczas rysowania po śladzie nie było potrzeby odrywania ręki od wzoru, aż do ukończenia rysunku. Wzory nadrukowane są na kartkach papieru formatu A4 lub też mogą być namalowane na tabliczkach z masy plastycznej formatu A4. Otwory w tabliczkach pozwalają na zawieszenie ich na ścianie.

Ćwiczenia polegają na rysowaniu po śladzie, a więc wykonuje się ołówkiem (kredką świecową, mazakiem) po liniach wzoru bez odrywania ręki podczas rysowania. Kierunek rysowania i miejsce rozpoczęcia rysunku zaznaczone jest na wzorze. Do wielokrotnego wykonywania ćwiczenia mogą przydatne być tabliczki z nadrukowanym wzorem, który dziecko może wiele razy obrysować, aż do osiągnięcia wprawy. Wzór nadrukowany na papierze może służyć do wielokrotnego wykorzystania jeśli włożymy go do okładki ze specjalnej przeźroczystej folii. Dziecko wodzi mazakiem po folii ciągnąc kreskę po liniach wzoru. Po zakończeniu ćwiczenia rysunek na folii łatwo zetrzeć wilgotną szmatką. Okładki z folii można zastąpić kartką pergaminu, kalki technicznej lub kalki ołówkowej.

Hana Tymichowa proponuje, aby ćwiczenia grafomotoryczne wykonywać w czterech różnych pozycjach:

  1. w postawie stojącej – wzór zawieszony w płaszczyźnie pionowej,
  2. w postawie stojącej – wzór w płaszczyźnie poziomej,
  3. w postawie siedzącej – łokieć uniesiony,
  4. w postawie siedzącej – przedramię podparte.

Wykonywanie ćwiczeń w tych pozycjach zmniejsza nadmierne napięcie mięśniowe, które utrudnia technikę pisania i powoduje szybkie zmęczenie się dziecka.

Inną propozycją Hany Tymichowej jest wykonywanie wyżej opisanych ćwiczeń przy użyciu tzw. nasadki korekcyjnej. Ćwiczenia z nasadką przydatne są w przypadku nieprawidłowego sposobu trzymania pióra (ołówka, długopisu) podczas pisania i rysowania. Także w przypadku, gdy dziecko nie potrafi swobodnie kontrolować siły chwytu i zbyt silnie naciska, np. na pióro podczas pisania. Hana Tymichowa proponuje dwa typy nasadek: do rysowania i do pisania.

Nasadkę do rysowania wykonuje się w ten sposób, że z metalowej oprawki na ołówek automatyczny wyjmuje się wewnętrzny wkład (grafit). Na oprawkę w odległości 5-7 cm od czubka ołówka nakłada się wałeczek z masy plastycznej (modeliny) o długości około 8 cm. Następnie palcami dziecka umoczonymi w wodzie (aby masa nie przyklejała się do palców) wyciska się w wałeczku wgniecenia na palce. Wgniecenia te odpowiadają prawidłowemu położeniu palców, utrzymujących ołówek podczas rysowania. Następnie wkładamy oprawkę z nasadką do wrzącej wody i utwardzamy masę. Po wyschnięciu wkładamy grafit i tak przygotowany ołówek dziecko używa do różnych ćwiczeń graficznych.

Nasadkę do pisania wykonujemy w taki sam sposób jak poprzednią, z tą jednak różnicą, że jest ona krótsza (ok. 6-7 cm) i znajduje się tuż przy końcu oprawki, a więc nad powierzchnią, na której dziecko pisze. Wykonując ćwiczenia grafomotoryczne z dzieckiem należy bacznie obserwować jego pozycję podczas pisania, czy nie za mocno pochyla się nad książką, czy kręgosłup jest wyprostowany, a stopy stabilnie stoją na podłożu lub podnóżku, czy narzędzie pisarskie dziecko trzyma prawidłowo i czy zbyt silnie lub zbyt lekko naciska narzędziem pisarskim na kartkę podczas pisania, rysowania. Jeżeli coś nas niepokoi lepiej profilaktyczne wybrać się, np. do okulisty, ortopedy dziecięcego, psychologa lub terapeuty integracji sensorycznej. Przed rozpoczęciem ćwiczeń manualnych warto dziecku dokładnie wyjaśnić polecenie, zawsze dodać, aby starało się rysować, pisać powoli i dokładnie, starając się nie wychodzić poza linię. Można również pokierować ruchami dziecka, trzymając jego dłoń w swojej dłoni. Dużo chwalić i wzmacniać pozytywnie dziecko, nigdy nie krzyczeć, bo to daje odwrotne skutki. Ćwiczenia zawsze powinny mieć charakter zabawy i przynosić zadowolenie osobie uczącej się, bez pośpiechu, napinania się i krytyki. Jeżeli dziecko jest leworęczne, nigdy nie wolno na siłę przestawiać je, aby było „jak każdy normalny” na rękę prawą. Ważne jest usprawnianie płynności ruchów ręki dominującej. Przestawianie na siłę może w skrajnych przypadkach doprowadzić do różnego rodzaju zaburzeń.. Pamiętajmy, mniej liczy się efekt końcowy, choć też jest ważny, lecz najważniejszy jest sam proces usprawniania zdolności manualnych, poprzez wykonywanie różnych ćwiczeń grafomotorycznych u dziecka na starcie szkolnym.

mgr Małgorzata Ochniowska

pedagog

Literatura: 1. Bogdanowicz M., Przygotowanie do nauki pisania, ćwiczenia grafomotoryczne wg Hany Tymichowej, Harmonia, Gdańsk 2015. 2. Bogdanowicz M., Ryzyko dysleksji. Problem i diagnozowanie”, Harmonia, Gdańsk 2005. 3.Cieszyńska J., Korendo M., Wczesna interwencja terapeutyczna, Wydawnictwo Edukacyjne, Kraków 2007.

  1. Czajkowska I., Herda K., Zajęcia korekcyjno-kompensacyjne w szkole, WSiP, Warszawa 1989.
  2. Dmochowska M., Zanim dziecko zacznie pisać, WSiP, Warszawa 1991. 6. Franczyk A., Krajewska K., Skarbiec nauczyciela-terapeuty, „ Impuls”, Kraków 2005.
  3. Gąsowska T., Pietrzak-Stępkowska Z., Praca wyrównawcza z dziećmi mającymi trudności w czytaniu i pisaniu, WSiP, Warszawa 1978.
  4. Mickiewicz J., Jedynka z ortografii? Rozpoznawanie dysleksji, dysortografii i dysgrafii w starszym wieku szkolnym, „Dom Organizatora” ,Toruń 2002.

7

  1. Nartowska H., Różnice indywidualne, czy zaburzenia rozwoju dziecka przedszkolnego, WSiP, Warszawa 1986.
  2. Ratajek A., Niska sprawność grafomotoryczna problemem całego życia, w Studia Pedagogiczne. Problemy Społeczne, Edukacyjne i Artystyczne, 2011, t. 20.
  3. Rocławska – Dąbecka K., Ćwiczenia graficzne rozwijające sprawność ruchową ręki i koordynację wzrokowo – ruchową. Zgodnie z zamysłem Hany Tymichovej, Glotispol, Gdańsk 2009. 12. Sąsiadek K., „Zabawy paluszkowe”, Media Rodzina, Poznań 2005.
  4. Weise S., Dysgrafia, w: Terapia pedagogiczna, t. 1: Zaburzenia rozwoju psychoruchowego dzieci, „Impuls”, Kraków 2005.
  5. Zakrzewska B., Reedukacja dzieci z trudnościami w czytaniu i pisaniu, WSiP, Warszawa 1976. 15. Zakrzewska B., Trudności w czytaniu i pisaniu. Modele ćwiczeń, WSiP, Warszawa, 1996.

Samodzielność 3-latka w przedszkolu – co przedszkolak umieć powinien

 

 Dziś zajmę się  przygotowaniem dziecka 3-letniego na pójście do przedszkola, a raczej  umiejętnościami jakie maluch powinien posiadać by móc uczęszczać do przedszkola. Napiszę o samodzielności jaka wymagana jest w większości placówek opiekuńczych, a czasem nawet pewne umiejętności w ramach samodzielnej higieny czy posiłków są warunkiem przyjęcia dziecka w poczet przedszkolaków. Więc co takiego przedszkolak powinien umieć?

przedszkolak to jeszcze maluch

Trzylatki to przecież jeszcze małe dzieci. Mają ogromy potencjał i rozwijają się niezwykle szybko. Nie ma jednak opcji aby dziecko w ciągu 2 miesięcy wakacji nauczyło się korzystać z toalety, samodzielnie ubierało się od stóp do głów przy jednoczesnym dobraniu stroju adekwatnego do pogody. Do tego posiłki. A teraz trzeba to połączyć z ogromnym wyzwaniem jakim jest pójście do przedszkola samo w sobie. I nawet jeśli twoje dziecko jest orłem wśród orłów i łapie wszystko w locie i bez marudzenia to gratuluję, oczywiście. Osobiście jednak uważam, że żeby było przyjemnie i spokojnie a do tego z odrobiną frajdy, warto pomyśleć o przygotowaniach wcześniej.

Każda placówka może podchodzić do sprawy samodzielności dzieci inaczej. Raczej rzadko zdarza się tak, że dziecko od pierwszego dnia musi umieć ubrać buty, kurtkę i znakomicie radzić sobie w toalecie. Bardziej chodzi o chęć podejmowania prób samodzielności przez dziecko.

samodzielne ubieranie/rozbieranie

Pomocne będzie ubieranie dziecka w ubrania, które są wygodne i które podobają się dziecku, niekoniecznie zawsze rodzicom. Podobnie jest trochę z adekwatnością stroju do pogody – o ile to nie zaszkodzi w oczywisty sposób jego zdrowiu może warto dać dziecku więcej wolności również przy wyborze stroju. Bez guzików a z zamkiem. Bez zamka a na gumce, sztywniejsze kapcie. Łatwo i sprytnie.

              samodzielne jedzenie

Zakładając, że dziecko nie ma alergii czy jakiejkolwiek diety wykluczającej i wcina jak większość dzieci (czyli pewnie nie wcina) to zakładam, że 3-latek raczej je samodzielnie. Nie mam tu na myśli jedzenia godnego restauracji z upragnioną gwiazdką. Raczej trafianie do buzi, używanie widelca lub łyżeczki, samodzielne picie. Po prostu. Jak podasz to się naje.

samodzielność w toalecie

Tu temat jest grubszy (zbieżność słów chyba celowa). Otóż, większość przedszkoli przyjmuje dzieci odpieluchowane i mam wrażenie, że to właśnie ten temat spędza sen z powiek rodzicom. W żłobkach to bardziej umowna sytuacja, niemniej jednak przedszkole to miejsce dla sikających do nocnika. Jak to zrobić? Sposobów jest tyle co opinii. Warto jednak wsłuchać się w dziecko i wierzyć w sukces. Lepszej jednozdaniowej rady chyba nie znajduję.

Na samym odpieluchowaniu jednak się nie kończy. Czy dziecko zawoła, czy się rozbierze a później wytrze i ubierze? Czy ktoś mu pomoże? I tu znowu odsyłam do samych opiekunek, bo co placówka to tradycja. Warto po prostu dopytać. Są miejsca w których kategorycznie odmawia się pomocy w korzystaniu z toalety, są takie w których stawia się na samodzielność ale w razie potrzeby dziecko nie zostaje samo, a są i takie w których sika się hurtowo.

  higiena w ogóle

Chyba każda mama krzywi się na myśl o owsikach, wszach i różnych takich, które w przedszkolu wydają się nie do uniknięcia. Słusznie, to obrzydliwe, ale jak się zdarzy to nie warto panikować tylko zakasać rękawy do walki z tym ohydztwem. Róbmy to na co mamy wpływ czyli mycie rąk traktujmy jako podstawę higieny osobistej w domu i poza nim. Dziecko to przyjmie jako wyznacznik i przyjdzie moment, w którym nie trzeba będzie mu przypominać, że po siku trzeba umyć ręce. Więc, dobry przykład z naszej strony jak najbardziej w tej kwestii jest wskazany bo na resztę wpływu i tak możemy nie mieć.

jakie przyjęłam zasady nauki samodzielności

  • bez pośpiechu. Zacznijcie najpóźniej w wakacje, a we wrześniu wstawajcie wcześniej by dać sobie czas na szlifowanie samodzielności
  • konsekwencja i systematyczność rodzica i niewyręczanie malucha we wszystkim
  • wiara, że dziecko podoła wyzwaniu, że sobie poradzi
  • dziecko musi mieć łatwy dostęp do swoich ubrań, butów i wszystkich przyborów higienicznych z których uczy się samodzielnie korzystać
  • sprawienie by nauka nowych umiejętności była fascynującym wyzwaniem, przygodą i zabawą a dziecko bez względu na finał czuje frajdę i dumę
  • nie pozwalanie by dziecko poczuło się niezdarne, powolne. Bądźcie wyrozumiali i cierpliwi a przyczyn ewentualnych porażek nie doszukujcie się w niechęci dziecka czy w jego złym nastawieniu. Dziecko chce się uczyć, chce być samodzielne i to co robi, robi najlepiej jak potrafi
  • poprawiać po dziecku tylko to co konieczne bo dziecku ciągłe poprawianie, na przykład ubrania, może przejawiać się jako strofowanie i wyraz niezadowolenia rodzica z jego pracy
  • wyczucie dobrego momentu na rozpoczęcie nauki ale każdy moment jest dobry na okazanie wiary w umiejętności dziecka

denerwuje cię, że dziecko wraca z przedszkola lub żłobka brudne i sądzisz, że jest tam zaniedbywane?

Martwisz się o dziecko, że chodzi brudne i nie otrzymuje w przedszkolu niezbędnej opieki? Sądzisz, że opiekunki nie radzą sobie i źle wykonują swoją pracę? Może okazać się, że to całkiem roztropne posunięcie z ich strony, ponieważ taki stan rzeczy wcale nie musi wynikać z negatywnych przesłanek.

Być może jest podyktowane sytuacją, której my nie znamy i warto nie zakładać, że dobro naszego dziecka znajduje się na końcu listy. Poza tym, nie należy oczekiwać, że w placówce jest 1:1. Czyli, jedno dziecko : jedna opiekunka. W domu często tak właśnie jest a zdarza się dziecku chodzić w brudnej koszulce. Nic w tym złego. Od tego świat się nie zawali, no chyba, że właśnie zjadło loda i położyło się na brzuchu na kanapę…

Po drugie, zdarza się, że panie pomagają dzieciom, na przykład w toalecie, tylko kiedy te same o pomoc poproszą. To pomaga w nauce samodzielności dzieci a poza tym, zdarza się, że rodzice nie są zadowoleni, że ktokolwiek poza nimi, towarzyszy dziecku w tak intymnej sytuacji.

a co jest najważniejsze?

Żaden rodzic, choćby się rozdwoił i klaskał uszami stojąc na rzęsach, nie zastąpi dziecku doświadczeń jakie może ono nabyć w przedszkolu, wśród rówieśników. Głupio tak w końcu wyrywać własnemu maluchowi jedzenie z ręki i pacać łopatką po głowie. A to też ważne doświadczenie. Jak inaczej dziecko mogłoby nauczyć się, jak bronić się przed niechcianymi zachowaniami, jeśli nie doświadczając ich właśnie? Zakładam jednak, że tych pozytywnych doświadczeń będzie więcej. Niech maluchy mają frajdę, niech chłoną życie, poznają ludzi. Niech żyją tak intensywnie jak tylko mają ochotę z całym wachlarzem uczuć i emocji. Przecież życie jest różnorodne.

 małe pocieszenie

Jeśli przed początkiem września nie uda się dziecka odpieluchować, nauczyć formułek które pomogą mu się porozumiewać lub jeść tylko to co zostanie mu podane pod nos – nic się nie martw. Spotkałam się z wieloma opiniami, że to właśnie tydzień spędzony w przedszkolu podziałał lepiej niż ostatnie 3 lata i zmobilizował malucha do poważnych zmian 🙂

 
 https://mynio.pl/