Jak mądrze chwalić dziecko?

Proste słowa: „kocham Cię, wierzę w Ciebie, jesteś świetna/świetny, dasz radę” mają niezwykłą moc. Dzięki nim dziecko staje się odważne i pewne siebie. Słowa akceptacji, pochwały, wsparcia to najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku. Niezależnie od wieku potrzebuje ono zainteresowania rodziców. Chce wiedzieć i czuć, że jest ważne i kochane. Pamięć dziecka jest bardzo chłonna. Często powtarzane słowa zapisują się w niej niczym na twardym dysku. Jednak nie da się ich wymazać tak szybko jak z komputera. Powodują, że dziecko myśli o sobie tak, jak o nim mówi mama czy tata. Bo rodzice są niepodważalnym autorytetem. Jeżeli dziecko często słyszy, że jest niezdarne, leniwe, niegrzeczne, a koledzy są od niego lepsi, zaczyna wierzyć, że właśnie tak jest.

A gdy słyszy o swoich mocnych stronach, o tym, że dobrze sobie radzi w danej dziedzinie, że pracuje nad swoimi wadami, że się stara wtedy tworzy pozytywny obraz samego siebie. Mądre pochwały wzmacniają. Dzięki pochwale dziecko dowiaduje się, że robi coś dobrze, a to sprawia, że jego motywacja do działania znacząco wzrasta, przez to następnym razem stara się być jeszcze lepsze.

Jak chwalić dziecko?

Doceniaj to, co dobre – zawsze okazuj radość i dumę, gdy Twoje dziecko zrobi coś wyjątkowego.

Mów o konkretach – koniecznie opisuj sytuację, która wprawiła Cię w zachwyt. Np.  powiedz: „Ubrania schowane w szafie, książki z dywanu przeniesione na półkę, okruszki zniknęły z biurka. Pięknie posprzątałeś, kochanie!”. Taki z pozoru banalny opis połączony z Twoim zachwytem jest dla dziecka wskazówką, czego się po nim spodziewasz. 

Dostrzeż nawet małe osiągnięcia – chwal za najdrobniejsze sukcesy, które prowadzą do celu. Liczy się wytrwałość. Dziecku łatwiej będzie konsekwentnie dążyć do celu, gdy rodzice będą go dopingować.

Szukaj okazji do zachwytów  – kieruj pod adresem dziecka miłe słowa także w zwykłych, codziennych sytuacjach. Nie czekaj, aż zrobi coś wyjątkowego. Gdy spokojnie się bawi, podejdź do niego, mówiąc: „Cieszę się, że tak spokojnie się bawisz. Miałam w pracy trudny dzień i potrzebuję odpocząć”.

Chwal szczerze – podkreślaj autentyczne zalety dziecka. Wyróżniaj zachowania, z których naprawdę jesteś dumna. Dzieci łatwo wyczuwają fałsz.

Uwaga na pułapki!

-Same ogólniki. Słowa: „brawo”, „świetnie”, „pięknie” są niewystarczającą informacją dla dziecka. Lepiej opisać, co dokładnie jest powodem naszego zachwytu. Dziecko, słysząc od Ciebie wciąż te same słowa, pomyśli, że po prostu je zbywasz. 

-Małe słowo „ale”… przekreśla wszystko! Pochwała: „Ładnie posprzątałeś pokój, ale skarpetki nadal leżą na podłodze”, to marne wyróżnienie. 

-Porównania: zdania typu: „Cieszę się, że bardziej skupiasz się na zajęciach niż Twój kolega” wprowadza niepotrzebny element rywalizacji. Cała uwaga powinna być skierowana na osobę wyróżnianą. 

-Przypominanie niepowodzeń: unikaj zdań: „Jak chcesz to potrafisz”, „Wreszcie Ci się udało”, „W końcu nauczyłaś/eś się jeździć na rowerze”. Liczy się to, co tu i teraz.

Gdy dziecko coś przeskrobie. Jak najczęściej mów dziecku, że je kochasz. Nie tylko, gdy jest grzeczne, gdy spełniło Twoje oczekiwania, ale przede wszystkim, kiedy coś przeskrobie! Dziecko w takiej sytuacji doskonale wie, że Cię zawiodło i bardzo potrzebuje zapewnień o miłości. Warto w takich sytuacjach powiedzieć: „Jest mi bardzo przykro i smutno, gdy widzę, jak się zachowujesz, ale bardzo Cię kocham; jesteś moim kochanym synkiem/córeczką i to nigdy się nie zmieni…”.

Wsparcie i zachęta silnie motywują – dziecko wiele rzeczy robi po raz pierwszy. Naturalne jest, że czasem czuje się niepewne, bezradne, boi się. Dziecko chce wiedzieć, że rodzice mu kibicują, bardzo potrzebuje wsparcia i dobrych słów, okazania zrozumienia, bez oceniania lub ośmieszania.

Wzmacniające komunikaty – warto rozmawiać z dzieckiem, z uwagą wysłuchać jego niepokojów, wahań i dać mu wsparcie. Niezwykle motywująco działają słowa: „dasz radę”, „na pewno potrafisz”, „ufam, że Ci się uda”, „wierzę w Ciebie”. Te zwroty dodają odwagi, zachęcają, budują wiarę we własne siły. Zaprocentują także w przyszłości.

Jeśli dziecku się nie uda  – trzeba dostrzec wysiłek – nie powinniśmy skupiać się na jego klęsce – nie należy oceniać, krytykować, udzielać dobrych rad.  Warto powiedzieć: „Przykro mi, że tym razem ci nie wyszło. Ale podoba mi się, jak bardzo się starałeś”.

Warto wyróżnić sukces – trzeba unikać sformułowań typu: „jak chcesz to potrafisz”, czy „wreszcie”, „w końcu”. Takie komunikaty nie wzmacniają, ale wręcz mogą obniżyć poczucie wartości dziecka. Sukces warto wyróżnić pozytywnym komunikatem, np. „Udało Ci się, jesteśmy z Ciebie dumni!”. Całuj dziecko jak najczęściej i przytulaj, ale nie zapominaj dodać: „Kocham cię”. Słowa mają wielką moc, pozostawiają w dziecku ślad.

Patrz tak, żeby widzieć – kiedy rozradowane dziecko przybiega pochwalić się swoim sukcesem, odłóż na chwilę swoje zajęcia  i poświęć dziecku trochę czasu.

Dostrzegaj konkrety – wielką pochwałą jest podkreślanie nowych umiejętności, których pojawienie się zbyt często przyjmujemy jak coś oczywistego. Doceń to, że od kilku dni dziecko pamięta o myciu zębów. Nie czekaj, aż dziecko przyjdzie samo po pochwałę.

Niczego nie wmawiaj – nie chwal dziecka  w nadziei, że w ten sposób zachęcisz go do czegokolwiek. Jeśli sto razy mówiło Ci, że nie cierpi np. muzyki, nie mów: „Jak pięknie grasz na flecie.”

Błędy – ludzka rzecz – naucz dzieci, że popełnianie błędów to rzecz ludzka. Wspieraj i pozwalaj wypłakać rozczarowanie. Pozwól dziecku na błędy. Dziecko ma prawo do niepowodzenia. Nadmierne chwalenie, codzienne, kilkakrotne zachwycanie się jego talentami, sukcesami, przesadny entuzjazm, przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego. Dziecko może czuć dużą presję, myśleć, że nie ma prawa do błędu, bać się porażki. W takiej sytuacji może zacząć dążyć do perfekcji lub wycofywać się z różnych zadań, co w obu przypadkach powoduje frustrację.

Na pochwałę zasługują poszczególne działania czy zachowania dziecka. Podobnie jak w przypadku krytyki, należy wystrzegać się sformułowań etykietujących. Więcej w proces wychowania wniesie komunikat typu: „świetnie sobie poradziłeś z tym zadaniem” niż: „jesteś wspaniały”. Chwalcie konkretnie, precyzyjnie, szczerze. Pochwała nie powinna być odraczana. Zwłaszcza u małych dzieci istotne jest, by wzmocnienie nastąpiło bezpośrednio po odniesieniu sukcesu. Jak i w wielu innych przypadkach, tak i w tym, ważna jest też zasada konsekwencji – jeśli raz pochwaliliśmy dziecko za jakieś osiągnięcie, nie możemy innym razem za to samo go zganić. 

Podsumowując:

Pochwały muszą być skierowane na konkretne zachowania, nie stosuj pochwał ogólnych,  nagradzaj dziecko za dobre zachowanie, chwal każdy mały kroczek dziecka ku pożądanemu zachowaniu,  próbuj „wyłapać” dobre zachowanie u dziecka i chwal je, pochwal dziecko kiedy zaprzestało negatywnego zachowania. Chwaląc, pamiętaj, aby opisać to co widzisz np. („Widzę misie poukładane na półce i klocki w pudełkach”),  opisz, co czujesz („Przyjemnie jest wejść do Twojego pokoju i zobaczyć porządek”),  podsumuj godne pochwały zachowanie dziecka („Cieszę się, że potrafisz sam uporządkować swoje zabawki”). 

Pochwały pułapki:

Gdy oceniamy zachowanie lub twórczość dziecka mówiąc: „ładnie, ślicznie, pięknie” – dziecko nie wie, co tak naprawdę nam się podoba. Ważne, żeby nasza pochwała była opisowa i szczegółowa, a nie ogólna. Dzięki temu dziecko zobaczy, że jesteśmy naprawdę nim zainteresowani.  Unikaj takiej pochwały, w której ukryte jest przypomnienie wcześniejszego niepowodzenia dziecka („No widzisz – jak chcesz, to potrafisz”).  „ALE” rujnuje naszą pochwałę („Cieszę się, że posprzątałeś swój pokój, ale szkoda, że ubrania nadal leżą na krześle”).  Lepiej unikać komunikatów: „Jestem z Ciebie taka dumna”, powiedzmy raczej: „Możesz być z siebie dumny” – dziecko wtedy nabiera pewności siebie.

Pochwała kształtuje wiarę we własne możliwości. Jest lepszą nagrodą niż najsłodszy cukierek. Dobre pochwały na pewno wymagają treningu i pewnej samokontroli. Warto jednak poświęcić trochę czasu na „ćwiczenia”, bo wysiłek wart jest efektów.

 

 

 

Zima bawi, cieszy nas, lecz dla zwierząt to trudny czas.

Podczas naszych środowych zajęć mieliśmy okazję porozmawiać na temat pomocy zwierzętom podczas zimy, które zastawione same sobie bardzo cierpią, zwłaszcza z powodu doskwierającego im głodu. Dłużej zatrzymaliśmy się przy zwierzętach leśnych – dzieci wymieniały nazwy zwierząt, dzieląc je na te, które zapadły w sen zimowy oraz na te, które nie mają w zwyczaju przesypiać zimy. Wspólnie szukaliśmy pomysłów dotyczących pomocy dla nich – w ten sposób dzieci dowiedziały się co to jest paśnik, lizawka, jak zwierzętom leśnym pomaga zimą pan leśniczy i jaki rodzaj pokarmu spożywają poszczególne zwierzęta. Utrwaliliśmy także informacje na temat ptaków, które również potrzebują naszej pomocy i opieki. Na sam koniec zawarliśmy kontrakt, który w formie obietnicy został złożony Panu Leśniczemu (stworzonej na potrzeby zajęć teatralnej kukiełce), „przybyłemu” do naszej grupy ze swoimi aktorami – Wiewiórką Zofią, Dzikiem Stefanem, Zającem Ryszardem oraz Jelonkiem Marianem. Cała grupa teatralna, pod przewodnictwem Pana Leśniczego, w inscenizacji „Pomagajmy zwierzętom w zimie” pokazała smutny los dzikiej zwierzyny zmagającej się z głodem podczas zimy. Na szczęście przestawienie miało swój szczęśliwy finał, dlatego widzowie odetchnęli z ulgą 🙂 Dzieci bardzo entuzjastycznie włączyły się w rolę widzów i chętnie współpracowały z kukiełkowymi aktorami odpowiadając i dzieląc się z nimi swoimi przemyśleniami. Myślę, że wiedza przekazana w takiej formie zostanie zapamiętana i zachowana w pamięci dzieci na dłużej.

Nasz mini spektakl teatralny, poprzedzony informacjami teoretycznymi, sprowokował nas do jak najszybszego wyjścia do ogrodu w celu napełnienia naszych przedszkolnych karmników. Tak też niebawem się stało. Cała grupa, w ciepłych i kompletnych strojach, wyszła do ogrodu przedszkolnego i dołożyła pokarm dla ptaków. Po wykonaniu zadania, nie mogliśmy nie skorzystać z uroków tej pięknej zimy i przestrzeni naszego ogrodu…szaleństwom zimowym nie było końca, bo co by nie mówić, zima lubi dzieci najbardziej na świecie.   

Walentynki – a co to za święto?

Czy warto świętować Walentynki w przedszkolu? Czy zabawy walentynkowe i celebrowanie tej amerykańskiej tradycji jest edukacyjne? Oczywiście, że tak, pod warunkiem, że spędzimy je mądrze i wesoło 🙂 Nasze świętowanie było bardzo kreatywne i rozłożone w czasie, gdyż już tydzień wcześnie zaczęliśmy się do niego przygotowywać. Stworzyliśmy pudełko „miłych słów i dobrych myśli”, które dzieci przez cały tydzień napełniały rysunkami, laurkami, drobnymi prezencikami tworzonymi w grupie, tylko po to, aby w dzień Walentynek wspólnie sprawić sobie przyjemność. W początkowej fazie, dzień Św. Walentego przyjął u nas wymiar edukacyjny, gdyż wstępem do zabaw były wiadomości dotyczące postaci Św. Walentego – dzieci poznały historię świętego i dowiedziały się dlaczego został patronem tego właśnie święta. Ciekawostką stał się dla nas również fakt dotyczący słowa „kocham Cię”, które, jak się dowiedzieliśmy, nie zawsze znaczyło to co znaczy teraz. Staliśmy się nawet na chwilę poliglotami i uczyliśmy się wypowiadać ten zwrot w kilku innych językach( najfajniej brzmiało po chińsku 🙂 ). Przyjrzeliśmy się także budowie serca – najbardziej charakterystycznemu symbolowi Walentynek, i jak się okazało, wcale to nasze serce wyglądem nie przypomina tego rysowanego przez nas na kartkach, poza tym niewiele ma wspólnego z odczuwaniem jakichkolwiek emocji i uczuć, gdyż jego funkcje są zgoła inne niż te, z którymi go kojarzymy, ale za to wsłuchiwaliśmy się w jego bicie, dowiedzieliśmy się, że serce nigdy nie odpoczywa i schowane jest w klatce piersiowej. Samo określenie „klatka” nie jest przypadkowe – żebra chronią serce przed uszkodzeniami – to wszystko sprawiło, że zdaliśmy sobie sprawę jak ważnym organem w naszym organizmie jest ten właśnie mięsień. W tym etapie obchodów naszego święta było mądrze 🙂  

Po części teoretycznej było już tylko wesoło. Zabawy z wędrującym sercem sprawiły, że mogliśmy sobie powiedzieć mnóstwo miłych i ciepłych słów, odszukiwanie drugiej połówki serca pozwoliły odnaleźć wśród kolegów i koleżanek swojego walentynkowego przyjaciela, a na rytm „chusteczki haftowanej”, zmienionej na „mam serduszko, wielkie serce” maszerowaliśmy po kole i wybieraliśmy osobę, której wręczaliśmy serce. Zakończeniem naszego dnia było oczywiście wypakowywanie wszystkich dowodów serdeczności z naszego pudełka, oraz wspólne obdarowywanie się słodkimi lizakami…..oczywiście w kształcie serca 🙂

Walentynki w naszej grupie odbyły się pod znakiem przyjaźni i radości z przebywania z sobą nawzajem. Włączenie się w obchody dnia Św. Walentego to doskonały sposób na przypomnienie i uczenie dzieci w jaki sposób okazywać miłość bliskim, jak być miłym, dobrym, pomocnym, przyjacielskim dla drugiej osoby, jak wyrażać swoje uczucia i dostrzegać je u innych. Zatem czy warto obchodzić Walentynki w przedszkolu? Zdecydowanie TAK! Wartości takich jak miłość, przyjaźń, szacunek, troska o drugiego człowieka należy uczyć od najmłodszych lat, a kiedy piękniej można mówić o uczuciach niż w dzień Świętego Walentego.

Pączek, pączuś, pączunio… czyli obchody Tłustego Czwartku.

Staropolskie przysłowie mówi: „Powiedział Bartek, że dziś Tłusty Czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła”. 

Według zwyczaju, aby zapewnić sobie szczęście i powodzenie na cały najbliższy rok, każdy z nas powinien tego dnia zjeść przynajmniej jednego pączka, a że tradycja rzecz święta robiliśmy wszystko zgodnie z jej nakazami. Już dzień wcześniej zabraliśmy się do „wypieków” naszych grupowych pączków. Nasze ciasto ugnietliśmy z gazet, okleiliśmy taśmą malarską i nałożyliśmy brązową farbę – pączki „wyrosły” jak marzenie 🙂 niejedna Pani z naszego przedszkola sięgała po nie by je skosztować, ale to tylko wytwór plastyczny i nie w brzuszkach, a na naszej tablicy grupowej został uwieczniony 🙂 chociaż trzeba przyznać, że nasze gazetowe pączki łudząco przypominały prawdziwe wypieki…no cóż…wszak nasza grupa, to grupa wielu talentów 🙂

W Tłusty Czwartek, wstępem do naszego łasuchowania były konkurencje sportowe, oczywiście z pączkami w roli głównej – układaliśmy na czas obrazek pączka z pociętych części, robiliśmy wyścigi z pączkami na łyżce, a na sam koniec, bez użycia rąk, staraliśmy się ugryźć pączka, który zawisł na tasiemce – ale to była radosna konkurencja 🙂 

Po takim wysiłku każdy zasłużył na pysznego pączka i nie było mowy o liczeniu kalorii, bo kto by się dzisiaj nimi przejmował 🙂

Oprócz pączków, na naszych talerzykach zagościł także chrust oraz karnawałowe róże, które wspólnie z babcią i siostrzyczką przygotowała dla nas nasza Nel. Neli, Nince i babci, za te domowe smakowitości, DZIĘKUJEMY bardzo, bardzo gorąco. Za pyszne domowe pączusie bardzo serdecznie DZIĘKUJEMY także Ignasiowi i jego mamusi – Pani Agnieszce, która dla całej Zielonej grupy przygotowała mnóstwo pysznych, domowych, pachnących cynamonem pączków.

Mamy nadzieję, że po takim Tłustym Czwartku szczęście i radość będzie nam towarzyszyć przez cały rok.

Dzień Bezpiecznego Internetu.

We wtorek, 9 lutego, obchodziliśmy Dzień Bezpiecznego Internetu. W ramach wspomnianych obchodów dzieci zostały zapoznane z podstawowymi zasadami bezpiecznego korzystania z Internetu. Wstępem do naszych rozważań było rozwiązanie krzyżówki, z której poszczególne litery utworzyły hasło Internet. Po jego odczytaniu wypowiadaliśmy się na temat Internetu. Dzieci próbowały stworzyć definicję słowa oraz zastanawiały się nad korzyściami płynącymi z korzystania z sieci internetowej. Obejrzane filmiki edukacyjne z serii „Owce w sieci” – „Bez kożuszka”, „Tajemniczy przyjaciel”, „Bekanie”, „Papla” i „Nie tańcz z wilkami” stały się dla nas pretekstem do rozmowy na temat zagrożeń czyhających w Internecie. Wypowiedzi  dzieci w tym temacie były bardzo rzeczowe, treściwe i przemyślane. Widać było, że wirtualny świat nie jest dla nich czymś obcym. Bez problemu potrafiły wymienić nazwy różnych stron internetowych, gier oraz aplikacji. Nie miały także kłopotu z nazwaniem urządzeń cyfrowych łączących się z Internetem. Dzięki prezentacji multimedialnej z programu edukacyjnego realizowanego w grupie pt. „Dzieci uczą Rodziców” zebraliśmy w całość naszą dotychczasową wiedzę związaną z tematem korzystania z sieci internetowej. Podsumowaniem naszych zajęć było stworzenie tablicy zasad bezpiecznego korzystania z Internetu – odczytywaliśmy, wyjaśnialiśmy, odwołując się do własnych doświadczeń, po czym na tablicy przypinaliśmy właściwe do tematu treści. Na sam koniec tworzyliśmy prace plastyczne – kolorowaliśmy obrazki związane z bezpieczeństwem w sieci.

Dzień Bezpiecznego Internetu to doskonały sposób na uświadomienie dzieciom niebezpieczeństw związanych z korzystaniem z sieci internetowej. To temat ważny i potrzeby, dlatego jeszcze nie raz będziemy wracać do takich właśnie treści, uwrażliwiając dzieci na zagrożenia czyhające na nie w wirtualnej rzeczywistości.

Kochani Rodzice, wirtualny świat, oprócz mnóstwa korzyści jakie ze sobą niesie, potrafi być równie niebezpieczny i nieprzewidywalny, dlatego przypatrujcie się bacznie i zwracajcie uwagę na to co Wasze dziecko robi przy komputerze, laptopie, tablecie, smartfonie.  

Smaczne i zdrowe koktajle owocowe.

Wszyscy dobrze wiedzą jakie bogate w witaminy i składniki odżywcze są koktajle owocowe. Nie tylko dostarczają one organizmowi niezbędnych mikroelementów, ale  w doskonały sposób potrafią zastąpić słodycze o czym przekonaliśmy się dzisiaj, podczas robienia naszych własnych koktajli owocowych. Po wstępie teoretycznym dotyczącym przypomnienia sobie informacji odnośnie zdrowych i mniej zdrowych produktów obecnych w naszej diecie, przeszliśmy do zajęć praktycznych. Po przebraniu się w fartuszki oraz wyszorowaniu rączek, przystąpiliśmy do pracy. Wszystkie owoce zostały porządnie umyte, obrane ze skórek, samodzielnie krojone przez dzieci i wrzucane do blendera. Dzieci z wielkim zainteresowaniem i ciekawością patrzyły na proces powstawania koktajlu. Z dużym zaciekawieniem obserwowały słój, w którym na maleńkie kawałki rozdrabniały się pokrojone banany, pomarańcze, winogrona, kiwi, jabłka i gruszki, po czym do powstałej masy dolewaliśmy jogurty, a później wspólnie delektowaliśmy się smakiem naszych witaminowych koktajli. Co niektórym dzieciom koktajl smakował tak bardzo, że prosiły o dokładkę, a to najbardziej cieszyło nasze serca, bo nie ma lepszej zapłaty za pracę jak uśmiech i zdrowo napełnione brzuszki dzieci.

Celem naszych zajęć było zachęcenie dzieci do zjadania owoców i  zapoznanie ich z możliwością spożywania owoców w innej postaci. Mamy nadzieję, że dzisiejsze zajęcia staną się inspiracją dla dzieci, które zachęcą swoich rodziców do wspólnego robienia takich właśnie, witaminowych pyszności w domu.